Porozmawiajmy o seksie. Masaż nie tylko erotyczny

Ilustr. Tessa Was

Czuły dotyk to ważna część miłości zmysłowej. Ludzie, którzy nie otrzymali go w dzieciństwie, mogą mieć problem z doznaniami erotycznymi. Czy wizyta u masażysty, który robi masaż z orgazmem w finale,
to już zdrada partnera – zastanawia się seksuolog Krzysztof Korona.

Ilustr. Tessa Was

reklama

Czy można być dobrym kochankiem, jeśli nie lubi się masażu?

Osoby niepełnosprawne, które nie posiadają sprawnych dłoni albo nóg, mają czasami większe doznania erotyczne niż ci, którzy są fizycznie sprawni, ale nie potrafią z tego korzystać.

A ci sprawni fizycznie?

Jeśli myślimy o sferze dotykowej seksu, sprawnymi kochankami będą w przyszłości dzieci, które były głaskane przez rodziców. Dotykanie dziecka, jeśli wiąże się z rodzicielskim uczuciem, jest wpisaniem mu na zawsze wrażliwości na tę sferę. To nauka odbierania i dawania dotyku. Serdecznie dotykani potrafią potem równie serdecznie dawać dotyk i go brać. Rośnie jednak problem, który sami sobie stworzyliśmy. Nasza cywilizacja wyczuliła się na „zły dotyk”. Intencje były dobre, ale czyni to tyle dobrego, co złego. Ostrzeżenie: „Uwaga, zły dotyk”, chroni dzieci, ale też napędza seksuologom i psychologom roboty. Już nawet rodzice boją się dotykać swoje dzieci. Ojciec, szczególnie kiedy jest w konflikcie z żoną, boi się dotknąć córkę, bo żona może oskarżyć go o molestowanie. A ludzie, którzy nie otrzymali w dzieciństwie czułego dotyku, mogą mieć potem problem z doznaniami erotycznymi.

Więcej w Zwierciadle 11/2014. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

 

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »