Porozmawiajmy o seksie: Wstydzę się

Ilustr. Tessa Was

To nie sztuka wstydzić się, ważne, żeby robić to umiejętnie i kiedy trzeba.
Wstyd bowiem bywa silnym afrodyzjakiem, ale może też zatruć
nam życie i doprowadzić do poważnych zaburzeń w sferze erotycznej – mówi seksuolog Krzysztof Korona.

Ilustr. Tessa Was

reklama

Wstyd potrafi zepsuć każdą przyjemność życia. Najczęściej dotyczy on ciała i seksu.

Nadmierny wstyd może doprowadzić do depresji i innych zaburzeń psychicznych, jest przyczyną nieśmiałości, samotności, uzależnień. A też bywa jednym z głównych powodów zaburzeń seksualnych. Wstyd to lęk, że nie mieszczę się w normie, że jestem niewystarczający, że coś jest ze mną nie tak. Ma to wyraźny związek z poczuciem własnej wartości. Pierwotnie wywodzimy się ze stada, a niedopasowanie do stada jest groźne, kończy się często śmiercią. Wstyd zwykle pojawia się, gdy przekraczamy jakieś ustalone normy, robimy coś, czego robić nie wypada.

Więcej w Zwierciadle 01/2015. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

 

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »