Spotkania: Elisabeth Moss

Wielką popularność przyniósł jej serial „Mad men”, aktorską pozycję umocnił kolejny – „Opowieść podręcznej”. Teraz oglądamy ją w nagrodzonym Złotą Palmą w Cannes „The Square”. Znajomi mówią o niej „cicha woda”. Najwyraźniej nie czytają międzynarodowej prasy, bo o Elisabeth Moss jest teraz bardzo głośno.

reklama

Piszą o tobie, że przebojem wdarłaś się do świata filmu, a przecież zaczęłaś grywać już jako dziecko.

Sama jestem zdziwiona, jak często gazety powielają ten błąd. Nigdy nie myślałam o sobie „dziecięca gwiazda”, w końcu miałam aż siedem lat, gdy zaczęłam grywać w filmach. Ostatnio usłyszałam, że jeśli myśli się poważnie o karierze w show-biznesie, to jest dość późny start [śmiech]. Ale nie jest też tak, jak chcą wierzyć niektórzy, że wszystko zawdzięczam serialowi „Mad Men”. Sporo wystałam się na castingach, zaliczyłam naprawdę wiele porażek, zagrałam mnóstwo ról drugo- i trzecioplanowych, wystąpiłam również w wielu serialach. Pewnie z większości mnie nawet nie pamiętacie. W Hollywood nic nie dzieje się przypadkiem, czekałam dość długo na swoją szansę, ale byłam cierpliwa i konsekwentna. Nigdy nie powiedziałabym o sobie, że jestem utalentowana, ale te dwie cechy mam na pewno. Dość szybko zorientowałam się także, do jakich ról – mimo ambicji – nie powinnam startować. W aktorstwie jest ważne, by jak najszybciej przestać się łudzić. Inaczej całej życie będziesz gonić za rolami, których nie zagrasz.

(…)

Więcej w październikowym numerze magazynu Zwierciadło.

Wydanie 10/2017 dostępne jest także w wersji elektronicznej.