Spotkania: Katarzyna Nosowska

Bywa, że schodzi ze sceny z poczuciem porażki i kaca moralnego. Uważa, że jej życie to okazjonalnie pogłębiony film obyczajowy, w którym wszyscy są dziewczynami i chłopakami, a dowód osobisty nie ma nic do tego. „SZOKUJE MNIE, ŻE SZEROKO POJĘTE SPOŁECZEŃSTWO, W TYM MEDIA, WOLI, BY STARSI POŁOŻYLI SIĘ NA WERSALCE I NATYCHMIAST UMARLI” – mówi Katarzyna Nosowska. Dlaczego nie wolno się nie śmiać na „Dniu Świstaka” i czemu należy omijać zamaszystym łukiem beżowe kardigany? Wyjaśnienia poniżej.

fot. Marlena Bielinska/ Move

reklama

Zdarza ci się jeszcze gryźć koleżanki?

Nie, no już nie, zdecydowanie nie [śmiech]. To melodia z zamierzchłej przeszłości, w której chodziło o poważną sprawę – dużą lalkę z NRD. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że mój ojciec był marynarzem, i dostęp do darów zza granicy miałam łatwiejszy niż większość ludzi w kraju, taka lalka była rarytasem. Zawsze ktoś się nią jednak bawił i nie mogłam się do niej przebić. Któregoś dnia poprosiłam więc mamę, by przyprowadziła mnie do przedszkola wcześniej, przed innymi dziećmi. Wchodzę, a tam? Okazuje się, że nie jestem pierwsza! Z lalką siedzi inna dziewczynka i… tego było już po prostu za wiele! Dostałam za to od taty trzy pasy w tyłek, a teraz myślę, że słusznie się stało, że zostałam tak gwałtownie powstrzymana, bo gryzienie jednak boli [śmiech].

Dziś, skoro już nie gryziesz, jak się zachowujesz, kiedy czegoś nie możesz zdobyć, czyjegoś czasu, uwagi?

Przestałam być pazerna na czyjąś uwagę. Szczególnie tę pochodzącą z zewnątrz, bo wiem już, że ona nie jest towarem, który jest w stanie sprawić, że nasze życie stanie się nagle pełniejsze. Bardzo mnie, oczywiście, ujmuje, jeśli ktoś poświęca mi swój czas lub spojrzenie i robi to dobrowolnie – wtedy jest to smakowite i prawdziwe. Natomiast taka wyszarpana, nakazana lub wyproszona uwaga to nie jest to. Poza tym myślę, że w życiu najbardziej chodzi o to, by zabiegać o własną uwagę, bo to za nią kryje się autentyczna czułość i chęć nieustannego naprawiania siebie.

Więcej w Zwierciadle 06/2015. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »