Spotkania. Olga Bołądź

fot. Wojtek Olszanka

Marzyła o byciu prawniczką, bo ten zawód kojarzył się jej z walką o sprawiedliwość, ale została aktorką. Pojechała do Los Angeles, ale wróciła, bo uznała, że nie ma czasu na niekończące się czekanie na wymarzoną rolę. Woli Polskę, własny język, własną historię. W filmie „Służby specjalne” Patryka Vegi zagrała agentkę. Dziką, zagubioną,
bezwzględną. Jednocześnie słabą i silną. Ta rola zmieniła ją fizycznie i mentalnie.

fot. Wojtek Olszanka

reklama

(…) Gdyby się uprzeć i szukać jakiegoś wspólnego elementu w tobie i bohaterce filmu „Służby specjalne”, to powiedziałabym, że łączy was dążenie do niezależności czy może chodzenie swoją drogą…

Wszystko wynika z mojego charakteru. Zawsze musiałam się sparzyć, żeby coś zrozumieć. Wszystko chciałam sama przeżyć. Mam tendencję do spalania się. Na co dzień w życiu zdaję sobie sprawę, że konieczne są kompromisy. Ale w pracy nie umiem, bo im więcej z siebie dam, tym lepiej dla mnie, dlatego dużo od siebie wymagam.

Więcej w Zwierciadle 10/2014. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »