Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

11 sierpnia 2016 in zwierciadło by Piotr Czerkawski

Spotkania: Willem Dafoe

Ma 61 lat, a na koncie role, które zapewniły mu trwałe miejsce w historii kina. Jego specjalność to czarne charaktery. I autentyczna pokora, o którą tak trudno w branży filmowej. „Moje zadanie nie polega na rozumieniu czegokolwiek. Kiedy byłem młody, na planie znacznie starszy i doświadczony reżyser nie dyskutował ze mną, tylko po prostu mówił mi, co mam robić. Do dziś lubię pracować w ten sposób” – mówi Willem Dafoe.
Saloniki, Grecja 2008r. - aktor podczas konferencji prasowej na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Salonikach; fot.123rf

Saloniki, Grecja 2008r. – aktor podczas konferencji prasowej na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Salonikach; fot.123rf

Nie brakuje ci czasem motywacji do dalszej pracy? Wydaje się, że osiągnąłeś w zawodzie wszystko.

No coś ty, w aktorstwie nie ma mowy o nudzie. Niedawno sporą frajdę sprawiło mi wcielenie się w skandalizującego reżysera Piera Paola Pasoliniego. Kiedyś myślałem, że wiem o tym człowieku właściwie wszystko, dopiero w trakcie przygotowań do roli odkryłem jednak jego wspaniałe, tworzone pod koniec życia pisma polityczne i filozoficzne. W ostatnim wywiadzie w życiu Pasolini wypowiedział słowa: „Wszyscy jesteśmy w niebezpieczeństwie”. Choć zginął 40 lat temu, był w stanie doskonale zdiagnozować towarzyszące współczesnemu człowiekowi poczucie strachu, które tylko nasiliło się w dobie rozwoju Internetu i ideologicznych ekstremizmów. Gdyby nie propozycja od reżysera Abla Ferrary, nigdy nie zacząłbym się nad tym wszystkim zastanawiać.

Uważasz, że we współczesnym świecie mamy jeszcze jakieś osobowości formatu Pasoliniego?

Długo się nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że nie. Popatrz tylko: Pasolini był z jednej strony zdeklarowanym homoseksualistą i marksistą, a z drugiej – został wychowany w bardzo katolickim domu i przez całe życie pozostawał pod wpływem tego dziedzictwa. Obawiam się, że dziś – w świecie, w którym występuje coraz bardziej jaskrawy podział na linii „my” i „oni” – taka mieszanka nie byłaby już możliwa. W latach 60. Pasolini nakręcił wyśmienity dokument „Zgromadzenie miłosne”, w którym jeździł z kamerą po Włoszech i pytał zwykłych ludzi – farmerów, robotników, prostytutki – o poglądy na temat seksualności. Gdy słuchasz ich wypowiedzi, orientujesz się z przerażeniem, że rozmówcy Pasoliniego nie mają pojęcia o tym, czego pragną. Zamiast wypowiadać się o tak osobistej sferze w imieniu własnym, bezrefleksyjnie powtarzają komunały zaszczepione im w umysłach przez Kościół, partię albo popkulturę. Obawiam się, że z biegiem lat ten proces tylko się pogłębia, czego dowodem jest chociażby nieustający rozwój kultury porno.

Więcej w Zwierciadle 09/2016. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej


Uwaga konkurs! Przywróć młody wygląd na dłużej – wygraj zabieg preparatem Facetem w klinice Estetica Nova!

Atrakcyjna, młodo wyglądająca twarz to pragnienie większości z nas. Szeroki wybór oferty zabiegów anti-aging sprawia, że coraz więcej kobiet korzysta z możliwości niechirurgicznego poprawienia urody, ...

Konkurs z okazji Dnia Matki: Ministerstwo Dobrego Mydła

Każdego dnia, kiedy otwieramy naszą małą pracownię, myślimy nie tylko o tym, co danego dnia mamy do zrobienia, ale i o produktach, które jeszcze nie ...

KONKURS Quiosque „Podziękuj Mamie”

Maj to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Wszystko wokół budzi się do życia i rozkwita. W tym czasie jest także wyjątkowe święto - ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI