Temat miesiąca: Być sobą

Bombardowani natłokiem informacji nie jesteśmy w stanie wszystkich przyswoić. Podświadomie wychwytujemy więc sygnały o tym, co prawdziwe. I do tego lgniemy. Wyczerpani sprzedawaniem siebie i udawaniem przestajemy drżeć o własny wizerunek. Zwracamy się ku tym, którzy wydają się na tyle naturalni, by móc im ufać. Zdaniem socjologów robimy właśnie historyczny zwrot ku autentyczności.

reklama

Kilka lat temu świat obiegło zdjęcie 18 finalistek konkursu Miss Korei Południowej 2013, które poza drobnymi różnicami w uczesaniu wyglądały dokładnie tak samo. Identyczne noski, wielkie oczy, bliźniaczo zbliżone kształtem drobne podbródki i niczym odbite na ksero 3D usta w serduszko. Do tego uśmiechy. Ułożone grzecznie w szeregu, nieróżniące się niczym jeden od drugiego. „Czy ma znaczenie, która z nich wygra?” – głosił ironiczny podpis pod fotografią. Zamysłem jej autora było pokazanie mody na europejskość wśród Koreanek, masowo poddających się operacjom plastycznym. Jednak dla nas stała się ona czymś więcej. Alegorią naszych czasów. I metaforą wartości, które stawiamy dziś na pierwszym miejscu, czyli takich, jak walka o wizerunek i parcie ku doskonałości. Eksperci w wywiadach telewizyjnych, a my na portalach społecznościowych popadliśmy wtedy w refleksję nad kosztami tych dążeń. Powszechnym, codziennym unieważnianiem przez nas tego, kim naprawdę jesteśmy i… nad skalą naszej nieautentyczności. Fotografia pokazała też pewien paradoks. – Im bardziej próbujemy oswoić świat, dopasowując się do lansowanych wzorców i gubiąc po drodze niepowtarzalność, tym bardziej sztuczny, bezsensowny i przerażający się dla nas on staje.

Więcej w Zwierciadle 05/2017. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »