Temat miesiąca: Nasz dom Ziemia

Ilustr. Marek Raczkowski

Cywilizacja, w której żyjemy, nie może przetrwać. Albo dokonamy zmian, albo zginiemy. Dosłownie kilka kroków dzieli nas od upadku. Nie czekajmy na decyzje rządzących, na cudowne technologie, na to, że oni „coś postanowią”. To my mamy postanowić. Najpierw w naszych sercach.

Ilustr. Marek Raczkowski

reklama

Te dane są często publikowane, jednak nigdy dość przypomnienia: codziennie z powodu działalności człowieka znika z powierzchni Ziemi 137 gatunków zwierząt. Rocznie wycina się dwa miliony hektarów Puszczy Amazońskiej. Niemal o półtora miliarda ton rocznie powiększa się góra śmieci w krajach Unii Europejskiej. Co roku do mórz i oceanów trafia sześć milionów ton ropy naftowej, przez co zagrożone są wybrzeża, giną ptaki morskie, ryby, podwodne życie. Oceany stają się martwymi pustyniami, oddychamy coraz gorszym powietrzem, jemy zatrute jedzenie i zasypujemy siebie i świat górą śmieci. Wiemy, że „czynienie sobie ziemi poddaną” rodzi agresję i pogardę, a stąd już krok do upadku, do katastrofy ekologicznej, tak jak już w historii nieraz bywało. Wiele cywilizacji, choćby Majów, Polinezyjczyków z Wyspy Wielkanocnej, Indian Anasazi, Khmerów, grenlandzkich wikingów spotkał podobny los – upadły, gdy zakłócona została stabilność ekosystemu. Nadmierne eksploatowanie lokalnych ekosystemów stawało się początkiem końca społeczeństw, które już nigdy nie powróciły do życia. Wycinano i palono drzewa z zalesionych stoków i dolin. Dopuszczano do niszczenia łąk przez intensywną hodowlę bydła. Wybijano dziką zwierzynę. Pozwolono, by erozja zabrała najlepsze gleby. Dopuszczono do tego, by zwietrzała ziemia zamuliła strumienie, zbiorniki wodne, kanały i porty. W wielu przypadkach początkiem końca stawało się „zwykłe” wycinanie drzew. Upadek często poprzedzały wojny, głód, epidemie, nędza, niestabilność polityczna, co prowadziło do masowego wymierania ludzi. Zaczyna się od katastrofy ekologicznej, potem już w okamgnieniu znikają cywilizacje. Niszcząc przyrodę, wyzwalamy proces samozniszczenia.

Więcej w Zwierciadle 07/2015. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »