Zjawisko: Sztuka przyjaźni

Budowanie przyjaźni jest jak misterne wyplatanie koszyka. Musisz umieć się zatrzymać, poświęcić czas, mieć cierpliwość i zaangażować się w szczegóły, by powstało coś pięknego. Najpierw jednak… otwórz serce. Bo czasem nic plus twoi przyjaciele równa się mnóstwo czegoś. Oni stają się fragmentem twojej biografii jak data urodzenia czy imiona rodziców.
Czy masz choć jedną, a maksymalnie trzy osoby, z którymi podzieliłbyś się uczuciami w chwili załamania? A takie, którym możesz złożyć niespodziewaną wizytę bez potrzeby usprawiedliwiania się? Potrafisz wskazać ludzi, z którymi spędzasz czas na rekreacji i zabawie? Istnieje ktoś spoza rodziny, kto pożyczy ci pieniądze, gdy będziesz potrzebować, lub pomoże w sposób praktyczny, gdy zajdzie konieczność? Pomysłodawcą tych pytań, diagnozujących kondycję bliskich relacji, jest autor książki „Sztuka przyjaźni”, psychoterapeuta i pastor Alan Loy McGinnis. Warto je sobie zadać.

reklama

Należysz do szczęśliwców, którzy na większość pytań odpowiedzieli twierdząco? Zachowałeś więc umiejętność pielęgnowania związków, obdarzania ich troską i uwagą. Jednak jeśli dominują u ciebie negatywne odpowiedzi, straciłeś zręczność w sztuce przyjaźni. Być może skupiłeś się na samorozwoju, zarabianiu pieniędzy, zbawianiu świata. Może schowałeś się w domu w lęku przed innymi albo poświęciłeś się obowiązkom rodzinnym, nie bacząc na przyjaciół. A to właśnie oni pomogą ci dostrzec chwile szczęścia, pokazując ci, czym jest bliskość. Zapewnią odpoczynek od zwyczajności. Zaakceptują wszystko, co chciane w tobie i niechciane.

Więcej w Zwierciadle 10/2015. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »