Agnieszka Światły – o kolorach i wyobraźni

Highlite PR, materiały prasowe

Ultrakobiece, zwiewne, wytworne.. takie właśnie są projekty Agnieszki Światły – projektantki, która uwielbia bawić się nie tylko bryłą, lecz również kolorem i światłem.
– Oglądając Twoją kolekcję na wiosnę-lato 2012, można odnieść wrażenie, że przy jej tworzeniu inspirację czerpałaś z własnego nazwiska – tyle w niej światła i kolorów…

reklama

– Nigdy nie patrzyłam na swoją twórczość pod kątem nazwiska, jednak cieszy mnie fakt, że z perspektywy osoby trzeciej może to tak wyglądać. Widocznie to, co robię jest mi pisane 🙂

– Co stanowiło dla Ciebie inspirację przy tworzeniu tej kolekcji?

 

– Zawsze mam problem z odpowiedzią na to pytanie. Inspiracja może przyjść znikąd, o każdej porze dnia i nocy. Najbardziej inspirują mnie tkaniny.

– Jakie kolory, materiały i faktury zobaczymy w sezonie wiosna-lato w ubraniach sygnowanych Twoim nazwiskiem?

– Nie chcę ujawniać zbyt wielu szczegółów, gdyż kolekcja jest w trakcie przygotowań, a premierę planuję na maj 2012. W drodze wyjątku zdradzę, że królować będą żywe, mocne i zdecydowane kolory, a tkaniny niezmiennie będą powodem do zachwytu.

– Twoje kolekcje są niezwykle zmysłowe. Zastanawiam się, jaka jest kobieta w Twojej wyobraźni, dla której projektujesz?

– Myślę, że nie mam jednego typu. Moim celem i pragnieniem jest, aby każda kobieta, która do mnie przyjdzie znalazła odzwierciedlenie swoich marzeń i potrzeb.

– Wizje nowych projektów przychodzą Ci do głowy tuż przed snem lub też w jego trakcie. Czy gdzieś jeszcze rodzą się Twoje pomysły?

Highlite PR, materiały prasowe / Więcej zdjęć w galerii

 

– Pomysły potrafią przychodzić niespodziewanie o każdej porze dnia i nocy. Nie ma na nie reguły, jednak pracownia jest miejscem, w którym rodzi się najwięcej wizji.

– Jaka jest kobieca słabość Agnieszki Światły?

– Zdecydowanie tkaniny. Nie potrafię przejść obok nich obojętnie.

– Podobno grałaś w zespole metalowym i ubierałaś się wyłącznie na czarno – kiedy nastąpiła przemiana zbuntowanej Agnieszki w kobietę projektującą zmysłowe sukienki i nigdy nie noszącą spodni?

– Mój styl dorastał razem ze mną. Największym przełomem były narodziny mojej córeczki Nataszki. To dzięki niej dorosłam i stałam się 100% kobietą. Jeżeli chodzi o spodnie , to po prostu ich nie lubię. Uważam, że moja sylwetka kompletnie się do nich nie nadaje. Poza tym sukienki od wieków były odzwierciedleniem kobiecości.

Jak Twoimi oczami wygląda estetyka polskiej ulicy, styl Polek?

– Zauważyłam, że od pewnego czasu styl Polek zaczął ewoluować. Zaczęły eksperymentować, poszukiwać inspiracji, używać kolorów, wzorów. Mam wrażenie, że znudziły je propozycje „sieciówek” i poszukują czegoś wyjątkowego i oryginalnego. Niezmiernie mnie ta przemiana cieszy, bo w ten sposób mogą pokazać swoje bogate wnętrze. Mam cichą nadzieję, że niedługo twierdzenie, że Polki są najpiękniejszymi kobietami świata, wzbogaci się o zdanie, że są też najlepiej ubrane.

– Czy myślałaś kiedyś o zaprojektowaniu męskiej kolekcji?

– Wiele osób namawia mnie do stworzenia męskiej kolekcji. Oczywiście nie wykluczam takiej możliwości, jednak sądzę, że to jeszcze nie jest mój czas.

– Mieszkasz i pracujesz we Wrocławiu. W tym mieście prowadzisz także swój butik i organizowałaś sesję zdjęciową w z miastem w tle. Co Cię do przyciąga do Wrocławia?

– To była miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy pierwszy raz przyjechałam do Wrocławia z mojej rodzinnej Jeleniej Góry, wiedziałam, że to właśnie moje miejsce, w którym chcę żyć. Projekt współrealizowany z Urzędem Miasta był dla mnie szalenie ciekawy. Zdjęcia były robione na tle dzielnicy Nadodrze, gdzie między innymi mieści się mój autorski butik. Na swój artystyczny sposób pokazaliśmy, że ta lokalizacja ma duszę i ogromny potencjał.

Highlite PR, materiały prasowe/ Więcej zdjęć w galerii

Angażujesz się w wiele projektów – nowatorskie eventy, filmy krótkometrażowe, ostatnio zdecydowałaś się na ubranie finalistek wyborów Miss Kosmetyczek 2012 – co daje Ci taka wielowątkowość?

Zawsze chętnie angażowałam się w ciekawe i nowatorskie projekty. Chcę pokazać, że moda, to nie tylko ładne ubrania, ale też wielowątkowa forma sztuki. Film współrealizowany z Grupą #13 spotkał się z ogromnym zainteresowaniem, co mnie bardzo ucieszyło i dało motywację do dalszych działań. Jeżeli chodzi o ubranie finalistek wyborów Miss Kosmetyczek 2012, to firma Clarena jest jednym z moich Partnerów. Poza tym wspólnie reprezentujemy Wrocław na arenie ogólnopolskiej. Nigdy nie pozwalam sobie na osiadanie na laurach, także wciąż poszukuję nowych i ciekawych projektów.

– Czym kierowałaś się wybierając kreacje, które zaprezentują na sobie kandydatki do tytułu Miss Kosmetyczek?

– Przede wszystkim wybierałam sukienki, które nadają się na tego typu galę. Finalistki według mnie muszą wyglądać olśniewająco, a ja im w tym pomogłam. Oczywiście miałam ze sobą kilka zapasowych sukienek na wszelki wypadek, ale okazało się, że moje typy były w 100% trafione.

– Jakie wyzwania czekają na Ciebie? W jakich projektach, poza najnowszą kolekcją i finałem konkursu piękności, będziesz brała udział w tym roku?

– Projektów jest wiele, także gorąco zachęcam do śledzenia mojej strony www.a-swiatly.comoraz fan page na Facebook’u.