Chcesz zachować młody wygląd – zrezygnuj z selfie!

Moda na selfie opanowała świat, niektórzy nie wyobrażają sobie dnia bez „słitfoci” zamieszonej w mediach społecznościowych. Według badań Amerykańskiej Akademii Chirurgii Plastycznej dla ponad 30% pacjentów inspiracją do wykonania operacji jest właśnie chęć zrobienia idealnego zdjęcia. Nie jest to jednak jedyny z niepokojących sygnałów – niebieskie światło, które emitują smartfony, może być powodem przedwczesnego starzenia się skóry oraz powstawania nieestetycznych przebarwień!
Popularne sefie najczęściej zamieszczają osoby w wieku od 18 do 24 lat, jednak ludzie starsi również od nich nie stronią. Oczywiście najbardziej popularne, to te wykonane przez gwiazdy i to właśnie one zapoczątkowały tę wielką modę. Zdjęcie „z ręki”, na którym znaleźli się między innymi Julia Roberts, Bradley Cooper, Meryl Streep, Brad Pitt oraz Angelina Jolie podczas oscarowej gali zostało retweetowane ponad trzy miliony razy. Tak zwana „słitfocia” może być jednak groźna dla naszej cery, a wszystko przez fioletowo-niebieskie światło emitowane przez telefony komórkowe, które penetruje skórę głębiej niż promienie UV.

Szkodliwa moc fioletowo-niebieskiego światła

Piegi, mocno widoczne pory, cienie pod oczami, to tylko niektóre ze szkód, jakie może nieść za sobą selfie, a dokładniej niebieskie światło HEV (High Energy Visible Light). Emitowane jest ono przez takie urządzenia jak telefony komórkowe, laptopy i tablety, lampy ledowe, z którymi nie rozstajemy się w ciągu dnia. Podczas robienia zdjęcia skóra jest narażona na jego bezpośrednie działanie, co może powodować szkody różnego typu.

– Światło HEV można zaliczyć obok promieniowania ultrafioletowego, palenia tytoniu i zanieczyszczenia środowiska do podstawowych czynników przyspieszających starzenie się skóry. Narażenie na wyżej wymienione czynniki zewnętrzne może powodować generację wolnych rodników – bardzo reaktywnych związków posiadających niesparowany elektron, które mogą powodować uszkodzenia naskórka, skóry właściwej oraz DNA komórek, co może być przyczyną przyspieszonego fotostarzenia, jak również zwiększa ryzyko zmian nowotworowych i przednowotworowych skóry – mówi dr Anna Deda z Body Care Clinic w Katowicach.

– Wolne rodniki biorą udział również w procesie uszkadzania białek skóry – kolagenu i elastyny, co prowadzi do utraty jej elastyczności, a w konsekwencji do powstawania zmarszczek. Uszkadzają one także łańcuchy kwasu hialuronowego, który zapewnia cerze prawidłowe nawilżenie. Dodatkowo naruszają również ceramidy, czyli składniki cementu między komórkowego, tym samym powodując utratę wody przez skórę i w konsekwencji jej wysuszenie – dodaje dr Anna Deda.

Jak zapobiegać działaniu HEV?

Skóra, która jest narażona na działanie promieniowania HEV, może długo wyglądać na zdrową, a niekorzystne zmiany mogą pojawić się po wieloletniej ekspozycji na światło fioletowo-niebieskie. Niestety nie znaczy to jednak, że zmiany patologiczne w postaci nadmiernej suchości, zmarszczek czy przebarwień nie pojawią się po dłuższym czasie. Podczas codziennej pielęgnacji należy pamiętać o używaniu kremu z filtrem, który chroni cerę między innymi przed promieniami UV oraz może zabezpieczyć ją również przed światłem HEV.

– Aby zapobiec przedwczesnemu starzeniu się skóry, oprócz kremu z filtrem, możemy dodatkowo użyć specjalistycznego serum. Przykładowo preparat Luminesce zawiera opatentowaną, formułę wywodzącą się z dorosłych komórek macierzystych, co jest przełomem, jeśli chodzi o medycynę anty-agnin. Zawiera dodatkowo ponad 200 najważniejszych czynników wzrostu, dzięki którym wyrównuje się poziom białek odpowiedzialnych za młody wygląd skóry, takich jak kolagen i elastyna. Co ważniejsze serum to, nie tylko zapobiega starzeniu się skóry, ale również regeneruje uszkodzone światłem HEV tkani oraz komórki – podpowiada specjalista Body Care Clinic.

Jak pozbyć się zmian?

Najczęstszymi zmianami, które mogą powstawać na skórze po nadmiernym kontakcie ze światłem HEV, to zmarszczki oraz przebarwienia takie jak: piegi, czy brązowe plamy na policzkach. Uszkodzenia te są bardzo podobne do tych, które powstają w wyniku działania światła UV. Przebarwienia niezależnie od przyczyny ich powstawania można zredukować za pomocą zabiegów z użyciem kwasów.

– Bardzo skutecznym działaniem przeciwstarzeniowym charakteryzuje się kwas glikolowy, który występuje w naturze i otrzymywany jest z owoców i trzciny cukrowej. Może on być stosowany w różnych stężeniach w zależności od indywidualnych potrzeb pacjenta. Dla osób, które mają wrażliwą skórę, polecam z kolei kwas migdałowy. Jest on delikatniejszy niż pozostałe preparaty. Peeling ten zapobiega fotostarzeniu skóry, ma również działanie antyoksydacyjne, które zwiększa odporność skóry na szkodliwe fioletowo-niebieskie światło. Kwas migdałowy wpływa też rozjaśniająco na powstałe już przebarwienia i plamy – podkreśla dr Anna Deda.

„Dziubek” a zmarszczki mimiczne

Wykonując dziesiątki zdjęć dziennie w celu zrobienie idealnego selfie nasza twarz przybiera często nienaturalne formy. W wyniku ciągle powtarzających się ruchów mimicznych, takich ja robienie „dziubka” do selfie, mogą tworzyć się zmarszczki mimiczne. Skóra w okolicach ust jest wyjątkowo wrażliwa, co podwójnie sprzyja ich powstawaniu.

– Zmarszczki mimiczne to bardzo częsty problem, na który skarżą się kobiety, przychodząc do gabinetu medycyny estetycznej. Powstają one w wyniku wykonywania takich samych ruchów twarzy, na przykład podczas robienia tak zwanego dziubka. Na szczęście w przeciwieństwie do zmarszczek głębokich te mimiczne są jedynie powierzchniowe i można je łatwiej wygładzić, za pomocą odpowiedniego zabiegu dobranego przez kosmetologa – uspokaja Deda.