Drzewa życia

fotochannels.com

reklama

Tak mówi się w północnej Afryce o arganowcach, a w środkowej – o drzewach masłosza. Może dlatego, że ich owoce towarzyszą mieszkańcom Afryki od urodzin po późną starość. A może dlatego, że zbiór i przetwarzanie tych owoców pozwalają przetrwać całym społecznościom?

Masłem karité tłoczonym z owoców masłosza pielegnowały podobno skórę Kleopatry i królowa Saby. Plemienni wojownicy wierzyli, że posmarowanie nim ciała chroni przed strzałami wrogów, a prowadzacy karawany kupcy stosowali je dla ochrony przed słoncem. Afrykanscy szamani do dzisiaj uzywaja karité do leczenia reumatyzmu, artretyzmu oraz chorób i uszkodzen skóry.

Marokanskie drzewo arganowe przez całe wieki słuzyło zamieszkującym północną Afrykę Berberom jako opał i materiał budowlany. Otrzymywany z jego owoców jadalny olej był i jest stosowany do pielęgnacji i ochrony skóry. Ma też swoje miejsce w rytuałach pielęgnacji ciała uzupełniających parowe kąpiele w hammamie. Masło karité i olejek arganowy wchodzą w skład wielu nowoczesnych kosmetyków – od balsamów do ciała i szamponów do włosów po odmładzające kremy do twarzy. Kosmetolodzy lubią te składniki – są bogate w substancje nawilzające i odżywcze, a przy tym nadają się do skóry wrażliwej i alergicznej.

Ich własciwości przydają się zarówno w klimatach goracych, jak i bardzo chłodnych, pomagają one bowiem pielęgnować skórę wystawianą na promieniowanie słoneczne, świetnie też chronią przed mrozem i wiatrem. Dzięki temu, że oba gatunki drzew żyją wyłącznie w ekologicznie czystym srodowisku, tłuszcz tłoczony z ich owoców jest całkowicie wolny od pozostałoscisztucznych nawozów czy pestycydów. Olej arganowy i masło karité pełnia tez funkcje naturalnych konserwantów.

Migdał Berberów
Tak określane bywa drzewo Argania spinosa ze względu na kształt nasion. Tubylcy nazywają je ardjan, a cudzoziemcy mówia o „marokanskim drzewie oliwnym”, bo ma owoce podobne do dużych oliwek. Podobnie zreszta jak drzewo oliwne arganowiec odznacza sie wyjątkowa wytrzymałością i żywotnościa. Potrafi przeżyć kilka lat bez wody – gubi wtedy liście i przechodzi w stan uśpienia – i odrodzić się po krótkim deszczu. Drzewa te dożywaja bez trudu 200–300 lat, a matuzalem wsród arganowców liczy sobie podobno lat 700. Botanicy obliczyli, że takie drzewo potrzebuje do życia zaledwie 200 litrów wody rocznie, podczas gdy np. drzewo pomaranczowe aż 10 tysiecy. Zawdzięcza to niezwykle rozbudowanemu systemowi korzeniowemu – rozgałęzione korzenie arganowca sięgaja nawet 50 m głebokosci. Nic wiec dziwnego, że lasy arganowe sa ważnym elementem ekosystemu. W strefach graniczących z wielkimi obszarami piasku tworzą zieloną barierę zatrzymującą proces pustynnienia. Tak naprawdę arganowiec nie znosi tylko przesadzania. Dlatego rośnie jedynie w Maroku, na terenach położonych między Essauirą, Tiznitem, Taroudantem i Agadirem, gdzie rozprzestrzenił się podobno dzięki zapominalskim wiewiórkom zakopującym jego owoce w ziemi.

Olej z pestek arganowca jest bogaty w kwasy tłuszczowe (linolowy, omega 3 i omega 6) oraz witaminy E i F. Jest jadalny, ma smak prażonych orzeszków. W arabskiej kuchni używa się go do przyprawiania kaszy kuskus, sałatek oraz dań mięsnych i rybnych. U nas można go kupić w niektórych (bardzo nielicznych!) sklepach ze zdrową żywnością oraz przez Internet. Warto go poszukać, bo już niewielkie ilości oleju arganowego w diecie podnoszą poziom dobrego cholesterolu we krwi, obniżają ciśnienie i wzmacniają odporność organizmu. Stosowany zewnętrznie dzięki zawartości witaminy F przyspiesza gojenie się ran, odleżyn, oparzeń i odmrożeń. Nadaje się do pielęgnacji każdego rodzaju skóry: łagodzi objawy trądziku, nawilża cerę suchą i odmładza dojrzałą. Pomoże nam też, jeśli mamy kłopot z przesuszonymi włosami czy łamliwymi paznokciami.

Masło z gałęzi
Drzewa masłosza nie da się hodować. Sadzonki rzadko się przyjmują, a na owoce trzeba czekać aż 20 lat. Masłosz rośnie więc wyłącznie w stanie dzikim, na sawannach zachodniej i środkowej Afryki: od Senegalu i Gwinei, przez Mali, północną część Wybrzeża Kości Słoniowej i Burkina Faso, po Ghanę, Togo, Benin i Nigerię.

Owoc masłosza wygląda jak małe awokado, ma słodki i jadalny miąższ. Najważniejsze są jednak pestki, z których wyrabia się tłuszcz zwany karité lub shea. Masłosz towarzyszy mieszkańcom Afryki wszędzie i na każdym etapie życia. Namaszczanie skóry masłem shea z pestek jego owoców jest jednym z pierwszych doświadczeń, bo naciera się nim noworodki i stosuje się je do przyspieszenia gojenia rany na pępku. Z wydrążonych pni drzew masłosza natomiast robione są trumny dla plemiennych królów. Mieszkańcom Czarnej Afryki karité przydaje się zwłaszcza w porze suchej, kiedy ich skóra jest szczególnie narażona na pękanie i przesuszenie. Służy jako balsam do ciała, odżywka do włosów i kosmetyk chroniący przed słońcem. Stosują je też kobiety w ciąży i młode matki, bo uelastycznia skórę i powstrzymuje powstawanie rozstępów. Nam karité przyda się jako środek zapobiegający przesuszaniu skóry i włosów, świetnie też pielęgnuje skórę dłoni i wygładza spierzchnięte usta. W medycynie ludowej rozgrzane masło służy do masażu przy bólach stawów i mięśni. Karité używane jest jako tańszy substytut masła kakaowego przy produkcji czekolady. Nie marnuje się nawet karité złej jakości czy popsute. Z masła pośledniego gatunku robi się mydło, a zjełczałe używane jest w lampach oliwnych do oświetlania domów.

Złoto kobiet
Zbiorami oraz przetwarzaniem owoców arganowca i masłosza zajmują się przede wszystkim kobiety. Rytm ich życia związany jest więc bardzo ściśle z cyklem życia tych drzew. Kobiety z berberyjskich plemion przekazują sobie od wielu pokoleń przepisy na tłoczenie oleju arganowego. W skład rytuału wchodzi zbiór i suszenie owoców na słońcu, mozolne rozbijanie orzechów, a następnie prażenie ich w glinianych naczyniach na małym ogniu i mielenie w kamiennych żarnach. Wyrabiające olej arganowy kobiety najczęściej tworzą spółdzielnie. Z drzew arganowych żyje ok. 80 proc. ludności wiejskiej Maroka, czyli 2,5 miliona ludzi. Mimo to ilość arganowców stale się zmniejsza – wykorzystywane są jako opał i pasza dla zwierząt, niszczy je też postępująca urbanizacja. Tradycja wymaga, by owoce masłosza zbierały tylko kobiety i dzieci. Zbiór owoców odbywa się podczas pory deszczowej, od połowy czerwca do połowy września. Jego początek jest świętem dla całej wioski. Zbierane są tylko te owoce, które spadły z drzewa. Myje się je i ręcznie sortuje, a potem suszy na słońcu. Ich pestki, pokruszone w moździerzu, są gotowane i poddawane tłoczeniu mechanicznemu lub ekstrakcji z użyciem chemicznych rozpuszczalników. Metoda „chemiczna” jest wydajniejsza i tańsza, ale masło lepszej jakości otrzymuje się przy użyciu metody tradycyjnej. Produkcja masła shea zapewnia zatrudnienie i dochód tysiącom kobiet, podnosi ich społeczną pozycję i daje szansę na posłanie dzieci do szkoły. Niektóre firmy zaopatrujące się w karité w Afryce – w ramach idei sprawiedliwego handlu – tworzą programy pomocy lokalnym społecznościom. Obok wytwórni masła powstają szkoły, w których można nauczyć się czytać i pisać oraz wyszkolić w różnych umiejętnościach. Wyrabiane w 19 afrykańskich krajach karité w wielu z nich jest jednym z głównych towarów eksportowych.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że masłosz i arganowiec odgrywają w Afryce podobną rolę jak drzewo oliwne w cywilizacji europejskiej. Otrzymane z nich produkty służą upiększaniu, wykorzystywane są w medycynie, dają jadalne owoce. Podobnie jak drzewo oliwne symbolizują zdolność przetrwania i odrodzenia, żywotność, energię i dobrobyt.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »