Fajne miejsce: Dziewczyny

W poszukiwaniu fajnych miejsc łatwo przegapić te, co najbliżej domu. Te lokalne. I dziś właśnie mowa o projekcie „Dziewczyny”.
„Dziewczyny” to projekt żoliborski dla dziewczyn ( chłopaków też) nie tylko z Żoliborza. Mieszczący się przy Mickiewicza 27 Beauty Bar skradł moje serce na dobre, a byłam w nim dopiero 2 razy. Pewnie wielu z was zapyta czemu „beauty bar” i skąd ta entuzjastyczna opinia zaledwie po 2 wizytach. Otóż wyjaśniam:

reklama

Dziewczyny Beauty Bar to miejsce, w którym każda dziewczyna znajdzie rzeczy dla siebie przyjemne. Jest manicure i pedicure, można się pomalować, napić pysznej kawy lub domowej lemoniady, a także kupić sobie coś ładnego: niebanalny t-shirt, supertorebkę czy fajną biżuterię. Można też poddać się masażowi, zrobić peeling ciała albo umówić się na konsultację z inną dziewczyną – lekarzem medycyny estetycznej. Można wreszcie posiedzieć i poplotkować, podzielić się wątpliwościami, poczytać gazetę czy, nic nie mówiąc, najzwyczajniej zrelaksować się w wygodnym fotelu. Dziewczyny, mieszczące się miedzy Pl. Inwalidów a Pl. Wilsona w Warszawie, to także miejsc dla Mam – idealnie dopracowana przestrzeń, w której dzieci mogą pobawić się w czasie, gdy mama robić coś miłego dla siebie. Poza tym do Dziewczyn wpaść można z psiapsiółami albo i bez nich, bo same dziewczyny, które prowadzą to niezwykłe miejsce, są niezwykle otwarte, miłe i…perfekcyjne.

Jeżeli jeszcze nie wyjaśniłam, czemu lubię tak to miejsce (fakt: mam je pod domem; fakt no. 2: lubię wspierać lokalne inicjatywy), to mówię: Po pierwszej wizycie – a codziennie przechodząc, widzę, że ruch u Dziewczyn jest spory – Pati, Emi i Kasia (tak nazywają się 3 dziewczyny, które póki co poznałam) zapamiętały moje imię, machają do mnie i zapraszają na kawę. Dla niektórych to zapewne będzie„chłit matetingowy”(op.cit), jednak ja, absolutna fanka mądrych zakupów, wyczulona na tzw. naciągactwo, odbieram to jako gest najzwyczajniej koleżeński. Atmosfera w beauty barze przypomina mi tę z salonu z mojego ulubionego filmu Nadine Labaki „Karmel” – jest pełno emocji, dobrej energii, rozmów i piękna. Podoba mi się to, że dziewczyny są normalne: ładne, wypielęgnowane kobiety, pełne emocji, z dziećmi lub bez, z mężami lub singielki, z mamami, które wspierają córki w pracy.

Dziewczyny nie są mentalnie „ sterylne”, więc nie znajdziemy tu białych fartuchów czy uniformów. Przy największym poziomie higieny i dbałości pozwalają sobie na indywidualizm – dlatego też nie jest to miejsce dla tych, którym zabiegi pielęgnacyjne kojarzyć się będą z pewną „przezroczystością” osób, które mają o nas zadbać. Dziewczyny słuchają i spełniają oczekiwania, ale też lubią podzielić się swoją opinią – pozwalają jednak dokonać wyboru, bo w końcu to my jesteśmy tam tymi najważniejszymi.

Wreszcie Dziewczyny wspierają inne panie. Promują młode projektantki, zapraszają na warsztaty, także dla najmłodszych i upiększają też panów. Dla nich do wyboru zabiegi na ręce i dłonie, a także masaże pod okiem rehabilitantki i pielęgnacja cery.

Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości, czy warto, to dodam, że ceny zabiegów u Dziewczyn są atrakcyjne i konkurencyjne. Jedynie co, to proponuję wybrać się do nich spacerem, rowerem lub komunikacją miejska, gdyż z parkowaniem może być problem.

Dziewczyny Beauty Bar
Mickiewicza 27, Warszawa (żółty miś na witrynie nie pozwoli wam przegapić)
czynne: wtorek – niedziela: 9-21

Ad.op. cit: Kabaret Ani Mru Mru