Jak się pozbyć cellulitu?

123rf.com

W trzech krokach. Pierwszy to dieta, drugi – ruch,
ale odpowiednio dobrany, a dopiero trzeci to zabiegi
w gabinecie i kosmetyki w domu. Sprawdziłam – to działa!

Należę do niewielkiego grona kobiet, które nie mają cellulitu. Co, jak wierzę, zawdzięczam genom, dbaniu o zdrową dietę i systematycznemu masowaniu ciała – po każdej kąpieli. Nierówności na moim ciele pojawiły się tylko raz po wakacjach, podczas których mało się ruszałam, a jadłam głównie węglowodany i mięso. Wystarczyło kilka tygodni takiego odżywiania, aby na udach wystąpiły nierówności. Widoczne co prawda tylko po ściśnięciu skóry, ale były. Pozbyłam się ich skutecznie dopiero za pomocą diety oczyszczającej i masaży. Od tamtej pory jestem pewna, co potwierdzają badania naukowe, że cellulit ma swoje źródło w genetyce, ale też w naszym stylu życia. A odżywianie i ruch mają większy wpływ na jego zwalczanie niż stosowanie kosmetyków.

reklama

Patrz, co jesz

Na powstawanie cellulitu ogromny wpływ ma dieta. Jeśli jemy dużo przetworzonej żywności, mocno nasyconej konserwantami, składnikami chemicznymi oraz cukier, nasza flora bakteryjna nie nadąża z neutralizowaniem powstających toksyn. A „dokarmiane” w ten sposób grzyby Candida namnażają się w szybkim tempie. Małą ilość toksyn organizm może usunąć w trakcie ruchu i wysiłku fizycznego. Jednak jeśli dochodzi do zaburzenia równowagi flory jelitowej, zwanej dysbiozą, toksyny nie są odprowadzane, a wręcz wchłaniane przez ścianki jelitowe do obiegu krwi. A to ma niekorzystny wpływ nie tylko na ciało, ale też powoduje rozmaite dolegliwości, m.in. rozwój alergii, zaburzenia przemiany materii, cukrzycę, miażdżycę czy choroby nowotworowe. Ponieważ ludzki organizm ma swoją mądrość, nie lokuje nadmiaru toksyn np. w narządach wewnętrznych, tylko wypycha je tam, gdzie najmniej zagrażają zdrowiu – do tkanki łącznej. Cellulit jest po prostu estetyczną wizytówką zaburzeń, które powstają wewnątrz organizmu. Podstawową formą walki z nim powinna więc być dieta, która przyspieszy metabolizm i ułatwi pozbywanie się toksyn.

Dlatego usuń z jadłospisu żywność przetworzoną, unikaj tłuszczu, alkoholu, cukru (także w naturalnej postaci, czyli miodu, owoców, zwłaszcza suszonych) i glutenu, którymi karmią się grzyby Candida, niszczące „dobre” bakterie w przewodzie pokarmowym. Ogranicz spożywanie soli – szczególnie jeśli masz tendencję do zatrzymywania wody. Za to jedz jak najwięcej warzyw i produktów bogatych w błonnik pokarmowy oraz sporo białka, które jest głównym składnikiem włókien kolagenowych. Staraj się też pić około dwóch litrów wody dziennie, aby wypłukiwać toksyny z organizmu. Najlepiej ciepłej lub letniej. Korzystny jest też ruch przyspieszający przemianę materii.

Ruszaj się z głową

Nie każdy rodzaj ruchu ma tak samo dobry wpływ na pozbywanie się cellulitu. Często osoby szczupłe i wysportowane, które dużo czasu spędzają w klubach fitness czy na siłowni, też mają wyraźny cellulit. To dlatego, że powiększające się pod wpływem treningu mięśnie uciskają tkankę podskórną i nierówności stają się jeszcze bardziej widoczne. Lepsze są takie formy ćwiczeń, które zamiast budować masę mięśni, wysmuklą je – taniec, pływanie, pilates, tai-chi czy jazda na rowerze. Również nordic walking, spacery, a nawet ćwiczenia oddechowe mogą być pomocne przy zwalczaniu cellulitu, bo dostarczają tlen do komórek, ułatwiając spalanie tłuszczu i pozbywanie się toksyn z organizmu.

Wmasuj krem

Firmy kosmetyczne od lat przekonują nas, że mają patent na wygładzenie nierówności na ciele i że dzięki stosowaniu produktu X lub Y pozbędziemy się cellulitu. Prawda jest taka, że żaden kosmetyk nie poradzi sobie z nim sam. Bądź realistką i od preparatów antycellulitowych nie oczekuj cudów. Jednak nie rezygnuj z ich stosowania, bo poprawiają nawilżenie i napięcie skóry, a te bardziej skuteczne mogą też wpłynąć na ujędrnienie i zgubienie nawet kilku centymetrów, np. w obwodzie ud. Lepiej postawić na preparaty, które wymagają wmasowania, a nie na te błyskawicznie wnikające, gdyż automasaż przy użyciu urządzeń manualnych czy nawet samych rąk zwiększa ich skuteczność. Warto zaglądać do opakowań i ulotek dołączonych do kosmetyków, bo firmy dodają opisy i obrazki, jak wykonać skuteczny masaż antycellulitowy.

Ostatnio odkryłam kosmetyki na cellulit o skoncentrowanej formule. Szwajcarska marka Bellefontaine proponuje bardzo kosztowny, ale też skuteczny preparat kawiorowy Rejuven’Active Treatment, który działa niczym serum. Oprócz typowych składników antycellulitowych, jak guarana, ekstrakt z alg, bluszcz czy wąkrotek azjatycki, znalazł się w nim unikalny kompleks kwasów tłuszczowych, naturalne minerały (malachit, rodochrozyt) oraz biomimetyczne struktury wody, selenu i magnezu, wnikające głęboko w skórę. Stosuje się go raz dziennie, samodzielnie lub pod inny preparat do ujędrniania ciała. Z kolei Cellu Slim Elancyl na noc to balsam o silnie skoncentrowanej formule. Jego główny składnik to tajemnicza cząsteczka GP4G, stymulująca nocny metabolizm komórkowy, oraz naturalne wyciągi z kofeiny, pieprzu syczuańskiego, pędów jabłoni, bluszczu oraz olejek z krokosza i wiesiołka, które przyspieszają spalanie tłuszczu w komórkach, wspomagając zwalczanie cellulitu oraz zwiększają elastyczność, jędrność i nawilżenie skóry.

W przypadku widocznego lub szczególnie uporczywego cellulitu dietę, ruch i pielęgnację warto wspomóc zabiegami profesjonalnymi u kosmetyczki lub lekarza medycyny estetycznej. Dobre efekty dają masaże, zwłaszcza manualne, drenaż limfatyczny, endermologia, pomagające odprowadzić limfę, przyspieszające usuwanie toksyn i zmniejszające obrzęki oraz poprawiające napięcie tkanki łącznej. A także zabiegi, podczas których substancje aktywne wprowadza się w skórę (np. hydrabrazja, mezoterapia igłowa). Pamiętaj jednak, że zarówno kosmetyki, jak i urządzenia mogą łagodzić estetyczne skutki cellulitu, ale nie zwalczą jego przyczyny. Chyba że decydujesz się na inwazyjne zabiegi zmniejszające ilość komórek tłuszczowych, a i one nie gwarantują sukcesu, o ile nie zmienisz nawyków żywieniowych i nie ruszasz się dostatecznie dużo.

Masaż antycellulitowy

1. Nałóż krem i wcieraj go delikatnie od kolana w kierunku pachwiny, a kiedy się wchłonie, obejmij udo dłońmi nad kolanem tak, aby kciuki były ułożone równolegle do siebie. Teraz przesuwaj dłonie do góry, w sposób zdecydowany z umiarkowanym naciskiem – dzięki temu przepychasz limfę w kierunku węzłów. Powtórz kilka razy, poruszając się po wewnętrznej, środkowej i zewnętrznej części uda.

2. Dłonią z lekko ugiętymi palcami podnoś fałdę skóry od zewnętrznej powięzi w kierunku środkowej, przedniej części uda. Przypomina to trochę oklepywanie.

3. Złap fałdę skóry nad kolanem i przesuwaj ją w stronę pachwiny. Turlaj fałdę po wewnętrznej, środkowej i zewnętrznej części uda, wolno i dokładnie. Jeśli twoje uda są napięte i złapanie fałdy skórnej jest niemożliwe, zaciśnij piąstki, kciuki schowaj wewnątrz dłoni i kostkami palców masuj uda zdecydowanym ruchem od kolana po pachwinę, aż do zaczerwienienia skóry. To najszybszy sposób pobudzenia krążenia, choć może być bolesny. Pamiętaj, by omijać żylaki i „pajączki” naczyniowe. Masaż powinien trwać ok. 10 min, a w jego trakcie swobodnie i głęboko oddychaj. Zakończ go ruchem głaszczącym z dołu do góry.

Źródło: Dzięki uprzejmości firmy Elancyl/opis masażu opracowała Kaludia Grabska

Artykuł pochodzi z magazynu SENS