Krem z karatami

fotochannels.com

Maseczka z jonami srebra, platynowy krem odmładzający skórę, rozświetlająca baza pod makijaż z drobinkami złota… Ostatnio w drogerii można się poczuć jak na śniadaniu u Tiffany’ego.

reklama

Żywe srebro, srebrny śmiech, złoty wiek, złota młodzież, złote myśli. Związków frazeologicznych ze złotem słownik przytacza kilkadziesiąt, ze srebrem – kilkanaście. Przy przymiotniku „platynowy” można znaleźć tylko „blond”. Być może dlatego, że historia złota liczy sobie osiem tysięcy lat, srebra – sześć tysięcy, a z platyną bliższą znajomość ludzie zawarli dopiero w XVIII wieku.

Uczeni badający dzieje ludzkości wśród siedmiu metali, które miały znaczenie dla cywilizacji, wymieniają srebro i złoto. Daremne próby odkrycia kamienia filozoficznego, czyli legendarnej substancji pozwalającej zmieniać metale nieszlachetne w złoto, przedłużać życie i leczyć choroby, doprowadziły do wynalezienia wielu związków chemicznych. A dążenie do odkrycia nowych złóż złota przyspieszyło rozwój świata.

„Poszukiwanie złota i srebra miało ogromny wpływ na zbadanie, zasiedlenie i wykorzystanie środowiska naturalnego wielu regionów. Dla przykładu gorączka złota, która wybuchła w wieku XIX w Kalifornii, Australii, Afryce Południowej, Nowej Zelandii i kanadyjskim Clondike, w niemałym stopniu przyczyniła się do otwarcia tych krajów na resztę świata” – piszą Penny Le Couteur i Jay Burreson w książce poświęconej cząsteczkom chemicznym, które zmieniały świat.

Metale szlachetne są odporne na korozję i wysokie temperatury. Ich zastosowanie nie jest więc ograniczone do sztuki jubilerskiej – złoto, srebro i platynę można znaleźć w protezach dentystycznych i w komputerach, w lodówkach i promach kosmicznych. A ostatnio coraz częściej w recepturach kosmetyków, choć lecznicze i upiększające właściwości metali szlachetnych wykorzystywane były – z różnym skutkiem – od stuleci.

Srebrne panaceum

Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się, dlaczego obdarowujemy małe dzieci ozdobnymi srebrnymi łyżeczkami. Okazuje się, że zwyczaj ten może być pamiątką po epidemii dżumy, która w latach 1348–1352 zmniejszyła populację Europy o jedną trzecią. Zaraza atakowała wszystkich bez wyjątku, jednak wśród arystokracji odnotowano nieco mniej zachorowań niż wśród przedstawicieli niższych stanów. Jedna z teorii mówi, że powodem mógł być fakt, że ludzie bogaci używali srebrnej zastawy stołowej. Niewielkie ilości tego kruszcu, które z każdym posiłkiem przedostawały się do organizmu, mogły przyczyniać się do podwyższenia jego odporności. Ludzie przekonani o ochronnej mocy srebra dawali dzieciom srebrną łyżeczkę do ssania.

Do dziś w Anglii osoby o wysokim statusie społecznym określane są jako „urodzone ze srebrną łyżeczką w ustach”. Ze srebrem związana jest jeszcze inna hipoteza. Przyjmowane doustnie przez dłuższy czas może doprowadzić do choroby o nazwie srebrzyca, objawiającej się srebrnoszarym zabarwieniem skóry. Dlatego jadanie na srebrnych talerzach według niektórych historyków miałoby leżeć u źródła określenia „błękitna krew”.

Antybakteryjne właściwości srebra były znane, zanim ludzie dowiedzieli się o istnieniu bakterii. Starożytni Grecy, Fenicjanie i Rzymianie przechowywali wodę, wino i ocet w srebrnych naczyniach, a jeszcze na początku XIX wieku żeglarze wrzucali srebrne monety do beczek z winem i wodą. W podobny sposób zapobiegano też kwaśnieniu mleka. W XX wieku naukowcy potwierdzili, że srebro zabija bakterie lub uniemożliwia ich rozmnażanie. Jony srebra hamują replikację DNA bakterii, niszczą ich błony komórkowe lub nie pozwalają im oddychać. Radzą sobie nawet z niektórymi bakteriami opornymi na antybiotyki, dlatego srebrną powłoką pokrywa się narzędzia chirurgiczne, a w niektórych szpitalach posrebrzane są nawet klamki.

 

Złota młodość

Złoto nie ma smaku, więc w wykwintnej kuchni służy głównie do dekoracji. We francuskich cukierniach Lenôtre’a można zjeść ciasteczka ze złotymi listkami. Złotymi cząsteczkami doprawiana jest także, i to już od ponad 400 lat, gdańska wódka Goldwasser. Na szczęście nie ma ona wiele wspólnego z „pitnym złotem” – eliksirem młodości na bazie złota, sporządzanym przez alchemików.

Jedną z ofiar takiej kuracji mogła być Diana de Poitiers, faworyta francuskiego króla Henryka II. Naukowcy badający w zeszłym roku jej szczątki odkryli, że przyczyną śmierci pięknej księżnej mogło być zatrucie złotem – poziom tego metalu w jej włosach aż 250 razy przekracza normę.

O leczniczych właściwościach złota pisał Arystoteles, a Paracelsus zalecał je w terapii chorób wenerycznych, trądu i źle gojących się ran. W średniowieczu złoto uważane było za cudowny lek. Sądzono bowiem, że coś, co jest piękne i rzadkie, musi być dobre dla zdrowia. We współczesnej medycynie preparaty ze złotem znajdują zastosowanie w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów oraz chorób wątroby, oczu i uszu.

Najkrótszą historię – także w medycynie – ma platyna. Po drugiej wojnie światowej używana była w przemyśle paliwowym. W latach 60. w Japonii zaczęła się moda na platynową biżuterię. Dopiero pod koniec XX wieku platynę zaczęto wykorzystywać w terapiach przeciwnowotworowych i przy produkcji leków na choroby układu krążenia. Całkiem niedawno kosmetolodzy odkryli, że ujemnie naładowane cząsteczki tego metalu dodają skórze energii, nawilżają ją i chronią.

Kosmetyk od jubilera

W piance do golenia czy wodzie po goleniu srebro zapobiega infekcjom i koi podrażnioną skórę. W produktach do skóry z problemami działa antybakteryjnie i reguluje wydzielanie sebum. Natomiast złoto w kosmetykach pełni przede wszystkim rolę nośnika transportującego rozmaite substancje do głębszych warstw skóry. Kosmetolodzy mówią też, że cząsteczki złota polepszają produkcję kolagenu.

Prekursorką odmładzających zabiegów na bazie złota była ponoć Kleopatra, która aplikowała sobie maseczkę z cennego kruszcu. Za jej przykładem poszły firmy kosmetyczne, opracowując zabiegi, w trakcie których wmasowuje się w skórę płatki złota. Złoty rytuał opracowano  w Japonii, a od niedawna zabiegi takie ma w swojej ofercie Dermika. Złote płatki do zabiegu sprzedaje też firma Synesis.

W medycynie estetycznej od kilku lat wykorzystuje się złote nici – wszywane w skórę twarzy i szyi tworzą ujędrniającą siateczkę. Złoto w kosmetykach służy też optycznemu rozświetleniu skóry, dlatego stosowane jest w kremach na dzień i podkładach. Od niedawna w drogeriach można kupić preparaty na bazie platyny – ponieważ składnik ten jest wyjątkowo drogi i rzadki, szukać go należy w najbardziej ekskluzywnych kremach. A czy są one rzeczywiście na wagę złota, najlepiej przekonać się na własnej skórze.

Korzystałam z książek: Matilde Battistini „Astrologia, magia, alchemia”, wyd. Arkady, Warszawa 2006; Penny Le Couteur i Jay Burreson „Guziki Napoleona. Jak 17 cząsteczek zmieniło historię”, wyd. Twój Styl, Warszawa 2004.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »