Łagodne odmładzanie zamiast botoksu

123RF.com

Przyzwyczaiłyśmy się do pełnych botoksu i wypełniaczy twarzy największych gwiazd. W ich przypadku widoczność zabiegów nie budzi żadnych wątpliwości. Coraz częściej widzimy jednak bardzo dyskretne zmiany na twarzach, bo teraz trendy jest łagodne odmładzanie.
Po latach stosowania botoksu, liftingu czy wypełniaczy twarze niektórych kobiet budzą raczej przerażenie niż podziw. Są one nieruchome lub wyglądają jak mające zaraz pęknąć poduszki.

reklama

A przecież nasza skóra wraz z wiekiem zmienia się. Zmarszczki to nie jedyna oznaka starzenia się, zmniejsza się ilość i rozmieszczenie tkanki tłuszczowej i twarz wygląda, jakby się powoli zapadała. Oczywiście nie ma nic złego w jednorazowym czy nawet kilkukrotnym skorzystaniu z wymienionych zabiegów. Chodzi o to, by zachować umiar, a to trudne, jeśli chodzi o młody wygląd.

Na czym polega dyskretne odmładzanie?

Do najczęściej wybieranych, delikatnie odmładzających zabiegów kosmetycznych należą peelingi chemiczne, mezoterapia, zabiegi z użyciem fal radiowych i ultradźwięków oraz zabiegi laserowe. Botoks czy wypełniacze nadal są stosowane, ale przy użyciu małych dawek rozłożonych w czasie.

Efekt takich zabiegów? Młodszy a jednocześnie subtelny i naturalny wygląd skóry. Zabiegi dyskretnego odmładzania nie stawiają tylko na eliminacje zmarszczek. Przy pomocy peelingów można zredukować szpecące plamy i przebarwienia, światło laserowe wpłynie na gęstość skóry. Wiele kobiet odrzuca jednak takie zabiegi ze względu na brak natychmiastowego efektu. To prawda, po takich zabiegach zmarszczki nie znikną w jeden wieczór i skóra też nie będzie gładka jak u niemowlaka.

Efekt jest rozłożony w czasie, ale przy tym bardzo subtelny i naturalny. A przecież obecnie to, co naturalne jest najmodniejsze. Zabiegi łagodnie odmładzające zmuszają nas do zdrowego stylu życia. Skoro chcemy uniknąć botoksu, musimy jak najdłużej chronić się przed zmarszczkami, porzucamy więc wielogodzinne seanse na słońcu.