Mikrodermabrazja idealna jesienią

123RF.com

Kończy się lato, a więc czas kiedy nasza skóra produkowała ogromne ilości sebum i jak nigdy była narażona na zanieczyszczenia, które obniżyły jej kondycję.

Zapewne wiele z nas, jako pamiątkę po lecie, ma sporo przebarwień słonecznych na twarzy. Zwykłe peelingi i maseczki nie są skuteczne na tyle, aby wyglądała zdrowo i promiennie. W takich sytuacjach na ratunek przychodzi nam mikrodermabrazja, którą możemy wykonać właśnie na jesień.

reklama

Mikrodermabrazja jest zabiegiem bezpiecznym a zarazem skutecznym. Poprawia funkcjonowanie skóry i pomaga uporać się ze specyficznymi problemami, takimi jak np. nadmierny łojotok, zmarszczki, rogowacenie, blizny, przebarwienia słoneczne.

Mikrodermabrazja nie tylko skutecznie oczyszcza skórę, ale również pobudza procesy regeneracyjne. Dokładniej mówiąc polega na zmiękczaniu, a następnie na złuszczaniu kolejnych warstw naskórka.

– Zabieg opiera się na usuwaniu wierzchnich warstw naskórka wykorzystując do tego celu diamentowe głowice. W praktyce wygląda to tak, że kosmetyczka przesuwa po skórze metalową końcówką urządzenia do wykonywania zabiegu. Końcówka ta zasysa zrogowaciały naskórek. Umiarkowane usuwanie wierzchnich warstw naskórka w jego podstawowej warstwie prowadzi do szybkiego i niezwykle intensywnego powstawania nowych komórek. Zastępują one uszkodzone komórki bez ryzyka powstawania blizn czy nierównomiernego złuszczenia – tłumaczy dr hab. n. med. Paweł Surowiak, prof. nadzw. z Instytutu DermaMed we Wrocławiu.