Moda na niepogodę

Od jakiegoś czasu deszcze, śniegi czy zimne fronty nie są już zagrożeniem dla modowych stylizacji. Moda sprzyja niepogodzie. Od kilku sezonów królują kalosze. Już każda obuwnicza marka w swojej ofercie gumowce.

Sorel

reklama

Klasyczne już Huntery, kalosze na koturnie czy obcasie, to częsty widok na ulicach gdy pada deszcz. Im prostsze kalosze tym lepsze, ja wolę też te wyższe. Można tez kupić kalosze w wersji ocieplanej (ze specjalna wkładką-skarpetą) lub bardziej ekskluzywnej (np. wytłoczonych we wzór skóry węża lub w kolorze srebra- to znowu Huntery).

Na deszcz przyda się także płaszcz przeciwdeszczowy i można już znaleźć naprawdę ładne przeciwdeszczowe kurtki czy płaszcze (np. bywają w Mango), a Marella w sezonie jesienno-zimowym wypuściła przezroczystą, prześliczną pelerynkę. Aż chce się czasem zmoknąć!

Moon Boot

Na mrozy najlepsze są, przez jednych znienawidzone, a przez innych kochane, buty EMU (ja jestem ich fanką). Mogą być dłuższe lub krótsze, klasyczne lub docieplane getrami, ale wełna merynosów zawsze doskonale grzeje w zimie (a w lato jak wiadomo wypuszcza nadmiar ciepła w lecie). Bezpośrednią konkurencję dla Emu stanowią buty UGG- do was należy wybór, które wybierzecie. Lub można zdecydować się na odlotowe MOON BOOTS- ja nie wyobrażam sobie zimy bez tych kosmicznych butów. Co sezon zyskują nową odsłonę (kolor czy dodatek futerka) i już dawno nie grzeją jedynie po nartach, ale i w mieście.

Do Polski dotarły też już kanadyjskie buty Sorel- bardzo solidne i bardzo odporne na niepogodę. Jest w czym wybierać.