Piękne usta? Tak, ale bez przesady!

123rf.com

Kaczorki, parówki, kiełbasy – tak mówi się o źle zrobionych ustach. Dlaczego zabiegi estetyczne wokół ust wzbudzają tak wiele emocji? Wszystko z braku umiaru. Jak poprawić wygląd ust i nie przesadzić wyjaśnia dr Agnieszka Bliżanowska.
Za wąskie, wklęsłe, niesymetryczne, przesuszone – twoim ustom daleko do ideału? Zobacz co możesz zrobić, by poprawić ich wygląd, bez obaw o to, że w miejscu ust pojawi się nieestetyczny „kaczorek”. Medycyna estetyczna stosuje wiele metod na poprawę ich wyglądu, dobierając techniki do potrzeb i pożądanego efektu.

reklama

Za małe

Powiększanie ust to jeden z najpopularniejszych zabiegów estetycznych na świecie. Efekt zależy jednak nie tylko od zastosowanego preparatu, ale przede wszystkim od umiejętności lekarza i jego wyczucia estetyki. – Liczy się także asertywność, ponieważ lekarz musi umieć odmówić pacjentowi, gdy ten oczekuje nienaturalnych, w tym wypadku zbyt przesadzonych efektów – mówi dr Agnieszka Bliżanowska, dermatolog estetyczna. Usta powiększa się za sprawą usieciowanego, czyli gęstego kwasu hialuronowego, który podaje lekarz kaniulą lub igłą (po wcześniejszym znieczuleniu). Z rozmiarem ust nie ma nic wspólnego botoks, który często wymieniany jest w mediach w kontekście nienaturalnie powiększonych ust gwiazd show-biznesu. – Coś takiego jak obotoksowane usta po prostu nie istnieje – mówi wprost dr Agnieszka Bliżanowska. Toksyny botulinowej używa się przede wszystkim do niwelowania zmarszczek mimicznych. A kwas hialuronowy? – Prawidłowo podany, czyli z umiarem, zwiększa objętość w sposób naturalny, pod warunkiem że efekt push-up obejmuje tylko strefę czerwieni wargowej – wyjaśnia ekspert. Jednym z najnowszych preparatów, który daje naturalny i nieprzesadzony efekt jest Juvederm Volbella, który zadebiutował na ostatnim Kongresie Medycyny Estetycznej Anti-aging. – Volbellę stosuje się do delikatnego zwiększenia objętości warg oraz zrównoważenia asymetrii. Między innymi za pomocą tego kwasu poprawiamy także kontury warg, aby zapewnić wyrazistość i atrakcyjny zarys ust – mówi dr Bliżanowska.

Za suche

Skóra ust szybko wysycha, dlatego zawsze masz w kosmetyczce ochronno-nawilżającą pomadkę. Przychodzi jednak taki moment, gdy usta więdną – pokrywają się siateczką drobnych, pionowych zmarszczek, coraz trudniej jest ci też opanować zjawisko pierzchnięcia warg. By poprawić nawilżenie, i to w sposób spektakularny, lekarz sięgnie tak jak przy powiększaniu po igłę i kwas hialuronowy, tyle że rzadszy, bo w nieusieciowanej lub lekko usieciowanej formie. – Ponieważ kwas hialuronowy wiąże i zatrzymuje wodę w głębszych warstwach skóry, efekt działania takiego zabiegu utrzyma się około roku – wyjaśnia dermatolog i dodaje, że należy spodziewać się nie tylko gruntownego nawilżenia, ale i spłycenia powierzchniowych, drobnych załamań w obszarze czerwieni wargowej. Taki zabieg na pewno jednak nie powiększy ust.

Za smutne

Dlaczego jesteś taka smutna – pytają cię wszyscy dookoła, mimo że nie masz powodów do zmartwień? Być może zwracają uwagę na kąciki ust, które obniżyły się wraz z upływem czasu. Na szczęście medycyna estetyczna ma szybkie i sprawdzone sposoby na to, by zetrzeć taki smutek z twarzy. – Kąciki ust podnosimy delikatnie za pomocą dwóch malutkich iniekcji z toksyny botulinowej. Botoks podawany jest w okolice brody, jego działanie stabilizuje się około dwóch tygodni i utrzymuje od 3 do 9 miesięcy – mówi dr Agnieszka Bliżanowska z Centrum WellDerm. Po tym czasie zabieg może być powtórzony. – Dobry efekt daje także podanie niewielkiej ilości kwasu hialuronowego bezpośrednio pod opadającymi kącikami, co zapobiega ich opadaniu przez ok.12 miesięcy – dodaje dermatolog. Resztę kwasu, który zostanie z ampułki, można zastosować do poprawy konturu lub wypełnienia tzw. zmarszczek palacza, czyli pionowych linii wokół ust. Wybór metody na uniesienie kącików nie do końca zależy od decyzji pacjenta, to lekarz analizując mimikę twarzy, proponuje taką technikę, która da najlepszy efekt.

Zbyt pomarszczone

Na wygląd ust ma wpływ także to, co dzieje się wokół nich. Zmarszczki palacza, czyli pionowe linie, które powstają na skórze, gdy składamy buzię w ciup, z wiekem utrwalają się i szpecą nasz uśmiech bez względu na to, czy palimy papierosy, czy nie. Do ich niwelowania stosuje się kwas hialuronowy, którym ostrzykuje się wargi, poza granicą czerwieni wargowej. – Niewielkie dawki kwasu wypychają zmarszczki, nie dając jednak efektu nabrzmienia, który jest niepożądany w tej okolicy – mówi ekspert. Alternatywą dla kwasu jest zastosowanie terapii autoregeneracyjnej. Skórę wokół ust pobudza do samoodonowy laser frakcyjny Palomar. – Urządzenie wykonuje w skórze tysiące mikrodziurek, zmuszając ją w ten sposób do wytwarzania nowej tkanki, która wypełnia zmarszczki – tłumaczy dr Bliżanowska. Zabieg wykonuje się kilkakrotnie, a jego efekty są naturalne i co najważniejsze spowalniają zegar biologiczny skóry.

W plamki

Usta wymagają bezwzględnie silnej ochrony przed promieniowaniem UV. – Skóra w tej okolicy ma wiele receptorów estrogenowych, przez co jest bardzo podatna na przebarwienia, powstające pod wpływem słońca – tłumaczy dermatolog z WellDerm. Gdy skóra wokół ust zacznie zmieniać się w fakturę moro, warto zainwestować w terapie rozjaśniające. Najskuteczniejsze z nich, popularne od lat Cosmelan i Dermamelan, wymagają nałożenia maski w gabinecie dermatologa estetycznego i stosowania preparatów specjalistycznych, przepisanych przez niego do domu. Kondycję skóry z przebarwieniami poprawi także seria peelingów oraz zabiegi z użyciem laserów. Warto po nie sięgnąć, by pozbyć się problemu skóry przypominającej przepiórcze jajo, a potem już regularnie zabezpieczać się przez promieniami UV.

Ochrona przed przebarwieniami, nawilżanie, zadbany kontur, uniesione kąciki – jest wiele atrybutów pięknego uśmiechu. Odpowiedni rozmiar jest tylko jednym z nich. Niekoniecznie XXL.