Rowerzystka w spódnicy

Aleksandra Maślanka

W dniu, w którym zrobiłam zdjęcie Donacie, zaczepił ją też pewien bloger, fotografujący rowerową Warszawę. W komentarzach do zdjęcia Donaty pojawiło się życzenie, żeby takich świetnie ubranych rowerzystek było w Warszawie jak najwięcej.

reklama

Ja też dołączam się do tego życzenia, troszkę życzenie rozszerzając – niech będzie więcej tak fajnie ubranych kobiet w Polsce!

Donata wyglądała tak, że zwracała na siebie uwagę nie tylko blogerów, ale i przechodniów, a to wszystko za sprawą niebanalnej spódnicy. Dostała ją od przyjaciela kilka lat temu i ani myśli, żeby się jej pozbyć, bo ma poczucie, że jest w niej swobodną (może w niej jeździć  na rowerze), a zarazem pewną siebie kobietą.

I to się czuje patrząc na Donatę. Potwierdza się tu znana, stara prawda, że wyglądamy dobrze w tym, w czym czujemy się dobrze. Więc jeśli nie mamy przekonania czy w super-trendy pieluchowatych spodniach, w dziwacznych gigantycznych śpiochach, czy w spódnicach bombkach wyglądamy dobrze, lepiej po prostu zrezygnować z zakupu.

Jak słusznie zauważyła Donata, dobre ubrania to takie, które podkreślą nasze atuty i tego się podczas zakupowego szału trzymajmy.