Szafa idealna: jak zrobić rozsądnie porządek w ubraniach?

fot.123rf

Niewielka, ale mieszcząca wszystko, co ci potrzebne. Bo im mniej rzeczy masz, tym rzadziej zastanawiasz się, w co się ubrać.

reklama

Na początek mały eksperyment. Postaraj się przez tydzień notować to, co masz na sobie. Przekonasz się, że twoje codzienne ubrania stanowią jedynie 20 proc. tego, co trzymasz w szafie. – Nawet wyłączając rzeczy na specjalne okazje – dodaje stylistka Dominika Zasłona-Dukielska. Poza tym zauważ, że kiedy kupujesz sobie coś nowego, w czym czujesz się i wyglądasz dobrze, to eksploatujesz to dzień po dniu. W efekcie rzeczy z ubiegłych sezonów lądują w tzw. drugim rzędzie, za tymi, które nosisz najczęściej. – A zasada jest jedna: czego nie widzimy, tego nie zakładamy – mówi stylistka. – Dlatego trzeba dążyć do tego, żeby widzieć wszystko, a jest to możliwe tylko wtedy, kiedy tych ubrań masz mniej. Wtedy wiesz, co masz, wiesz też, z czym to połączyć, bo odruchowo robisz sobie zestawy rzeczy pasujących do siebie. W efekcie jesteś przygotowana na każdą okazję.

Jak stworzyć szafę idealną? Dominika Zasłona-Dukielska i Marcin Brylski, styliści sesji SENSu, poświęcili temu cały podrozdział w książce „W dobrym kierunku”. Ich zdaniem potrzebne są 3 „R”:

Rekonesans: najpierw spójrz na to, co masz. Po pierwsze, zobaczysz, jak wiele rzeczy znajduje się w tzw. drugim rzędzie, po drugie, zorientujesz się, czego masz najwięcej. 20 szarych swetrów? 10 „małych czarnych”? Chyba już wystarczy – zapisz sobie, że szarych swetrów i czarnych sukienek już nie kupujesz. Co z resztą? Spisz, czego masz jeszcze za dużo, ale też czego masz za mało (tzn. jakiego elementu garderoby naprawdę odczuwasz brak). W rzeczywistości wcale nie potrzebujemy tylu różnych wersji tej samej części garderoby. Na przykład buty – wystarczą jedne na płaskim obcasie do chodzenia na co dzień (baleriny, oksfordy czy botki), jedne wyjściowe (na szpilce lub koturnie), sportowe i kozaki.

Robienie porządków: wybierasz rzeczy, które z tobą zostają. Z resztą powinnaś się pożegnać. Od razu wyeliminuj za małe, za duże lub zniszczone. Potem te, w których nie chodzisz od zeszłego roku, te, których tak naprawdę nie lubisz, i te, które do ciebie nie pasują. Niepotrzebne i niepasujące ubrania możesz oddać lub sprzedać, a wysłużone – po prostu wyrzucić.

Rozpoznanie sylwetki: czyli co do ciebie pasuje, w czym nie tylko dobrze się czujesz, ale też dobrze wyglądasz. Jeśli jest to dla ciebie trudne, możesz wybrać się na konsultację do kogoś, kto się tym zajmuje, np. stylistki. Jeżeli się okaże, że aby skompletować szafę idealną, musisz coś dokupić, będziesz wiedziała, w jakim stylu to dobrać. Na początku najlepiej wybieraj wśród kolorów podstawowych i raczej zgaszonych, czyli: biel, czarny, granat, szary, beż oraz brąz. Łatwiej je wtedy ze sobą łączyć. Choć jeśli bardzo lubisz jakiś kolor i pasuje on do twojej karnacji, kup sobie w tym odcieniu sweter, będzie dobrym kolorystycznym akcentem. Wybieraj rzeczy dobrej jakości, ale niekoniecznie drogie – warto korzystać z wyprzedaży oraz outletów.

Co ciekawe, kiedy mamy mniej rzeczy, to bardziej o nie dbamy. Odkładamy je na miejsce, ładnie rozwieszamy na wieszakach, buty pastujemy i chowamy na półkę – dzięki temu dłużej nam służą i są gotowe do założenia. Upraszczając szafę, czynimy ją bardziej spełniającą nasze potrzeby. Oszczędzamy też pieniądze, czas i energię.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »