Zanim przyjdą upały, czyli jak przygotować skórę na wakacje

Przed letnim wypoczynkiem warto przypomnieć sobie lub poznać najnowsze wytyczne dermatologów dotyczące dbania o zdrowie naszej skóry. I nie chodzi tylko o bezpieczne opalanie, ale również właściwe postępowanie w przypadku niepokojących reakcji organizmu na nadmiar słońca.
W miesiącach letnich szczególną dbałością o skórę muszą wykazać się osoby ze skłonnością do zmian trądzikowych, ponieważ to właśnie ten rodzaj skóry, wbrew powtarzanym jeszcze ciągle opiniom, bardzo „nie lubi” słońca. Często osobom, które cierpią na zmiany trądzikowe, wydaje się, że słońce im pomoże. W związku z tym wystawiają się na działanie promieni słonecznych, bo widzą krótką poprawę. Ale tak naprawdę jest to bardzo złudne. Dermatolodzy i lekarze medycyny estetycznej tłumaczą ten, wydawałoby się, paradoks tym, że nadmierne wystawianie się na słońce powoduje, iż zaczyna nam narastać naskórek, hamując pory i przez to blokując ujścia łoju, który kumuluje się głębiej w skórze, tworząc cysty zapalne. I przez to, po kilku tygodniach wakacji, kiedy nawet cieszymy się lepszą skórą, jesienią okazuje się, że nasz trądzik przybiera dużo gorszą i boleśniejszą zapalną formę.

Jak w takim razie właściwie dbać o skórę?

Podstawowe zalecenie lekarzy to stosowanie filtrów ochronnych, które muszą być aplikowane latem jako prewencja przed powstawaniem nowych zmian trądzikowych. Obecnie mamy możliwość korzystania z preparatów, które są przeznaczone specjalnie do skóry trądzikowej. Kiedyś filtry ochronne były jednego typu – tłuste, świecące, zapychały pory, dlatego szczególnie osoby, które cierpiały na zmiany trądzikowe, nie chciały ich stosować. Obecnie jest wiele preparatów, które oprócz tego, że chronią i zabezpieczają przed promieniami słonecznymi, dodatkowo jeszcze działają wspomagająco na zmiany trądzikowe.

Tego typu produkty u większości pacjentów z nasilonym łojotokiem oraz zmianami zaskórnikowymi stanowią podstawę leczenia. Często nawet są wystarczające do osiągnięcia pożądanych efektów. Konieczny jest jednak odpowiedni ich dobór. Preparaty silniejsze, zawierające większe stężenie substancji komedolitycznych (rozpuszczających zaskórniki) i przeciwłojotokowych, przeznaczone są do skóry ze znacznie nasilonym łojotokiem. Środki łagodniejsze, oczyszczające, przeznaczone są do skóry wrażliwej i podatnej na podrażnienia. Gamę tego typu produktów dopasowanych do różnych rodzajów skóry, również tych podatnych na trądzik pospolity, ma m.in. Iwostin. Są to preparaty, które szczególnie w okresie wakacji mogą pomóc skutecznie ochronić nasz organizm przed zgubnym działaniem słońca.

„Jesteś tym, co jesz”

Jedzenie to kolejny czynnik, który szczególnie w okresie wakacji może pomóc w zachowaniu zdrowej skóry. Jak mówiła niedawno w porannym programie TVP Agnieszka Piskała, dietetyk i specjalistka ds. żywienia, osoby borykające się z problemami skóry trądzikowej powinny wystrzegać się między innymi słodyczy. Powodują one, jak tłumaczyła dietetyczka, bardzo szybki skok insuliny we krwi, a badania pokazują, że wpływa to na wydzielanie testosteronu. To z kolei jest przyczyną pojawienia się grubszej warstwy tak zwanego sebum i wówczas powstają niedoskonałości. Dodatkowo wszystkie słodycze mają właściwości zapierające, przez co organizm nie może pozbywać się toksyn. Inna grupa produktów, których powinni wystrzegać się wszyscy borykający się z tym problemem, to słone przekąski. Tu, jak wyjaśniła ekspertka, czynnikiem negatywnym jest sól, która powoduje większe wydzielanie potu, czyli wzmożone usuwanie toksyn przez skórę, co z kolei może powodować powstawanie zacieków.

A co w takim razie można jeść? Polecane jest na pewno ciemne pełnoziarniste pieczywo i ryby, w których kluczowa jest zawartość kwasów omega-3. Poza tym orzechy, migdały, ale też jajka – wszystkie produkty zawierające cynk. Oprócz tego oczywiście marchewka z dużą ilością beta-karotenu i witaminą A. Inne warzywa, które zawierają miedź i żelazo, również poprawiają kondycję naszej skóry.

Cera trądzikowa niesie ze sobą wiele „paradoksów” i niestety ogranicza możliwości korzystania z wakacyjnego słońca. Ale może mało kto pamięta, że do początku lat 40-tych XX wieku opalenizna była oznaką niskiego statusu społecznego i potwierdzeniem wykonywania ciężkiej pracy. Damy z wyższych warstw społecznych bardzo chroniły skórę przed słońcem, nosząc w upalne dni kapelusze, rękawiczki lub parasolki. Biała skóra była po prostu zewnętrzną oznaką piękna, a na popularność opalenizny wpływ miały dopiero trendy wyznaczane przez kreatorów mody oraz wymyślenie stroju kąpielowego typu bikini.