Zstąpmy do głębi

123RF.com

Skóra stanowi naturalną barierę uniemożliwiającą przenikanie do organizmu toksyn i zanieczyszczeń. Niestety, dostępu do głębszych warstw naskórka nie mają również aktywne substancje zawarte w leczniczych i odmładzających preparatach. Kosmetolodzy znaleźli na pokonanie tej przeszkody nie jeden, lecz kilka sposobów.

reklama

To, że aktywne składniki działają dużo lepiej w głębszych warstwach skóry niż na jej powierzchni, wiadomo było od dawna. Cały problem polegał na tym, jak nie uciekając się do zastrzyków, rozszczelnić na krótko warstwę rogową naskórka, by nie broniła cennym substancjom wstępu w głąb skóry. Potem zaś należało sprawić, by naskórek znowu stał się nieprzepuszczalny. Okazało się, że można tego dokonać za pomocą stałego prądu galwanicznego i ultradźwięków. Najnowsze metody wykorzystują również fale radiowe i prądy zmienne. Dzięki temu możemy się poddać silnie działającym kuracjom, które polegają na dostarczeniu składników odżywczych i odmładzających do odpowiedniej warstwy skóry.

Jono- czy sonoforeza?

Oba zabiegi są dość podobne – umożliwiają szybkie wprowadzenie aktywnych substancji do głębszych warstw naskórka. O ile jednak w jonoforezie (zwanej też jontoforezą) stosowany jest prąd galwaniczny, sonoforeza wykorzystuje możliwości ultradźwięków.

Jonoforeza pomaga wtłoczyć w skórę substancje w postaci jonów, czyli działa tylko w przypadku związków chemicznych rozpadających się na aniony i kationy. Należą do nich różnego rodzaju kwasy i zasady. Natomiast dzięki zastosowaniu sonoforezy można wprowadzać w głąb naskórka również substancje, które nie dzielą się na jony, oraz lipidy i niektóre witaminy.

Jak wygląda zabieg? Po oczyszczeniu skóry kosmetyczka nakłada na nią serum lub specjalny „koktajl” i masuje twarz za pomocą głowicy, która emituje albo ultradźwięki (sonoforeza), albo prąd o niskim natężeniu (jonoforeza). Zabieg trwa od 10 minut do pół godziny. Jest bezbolesny. Przy jonoforezie możemy czuć jedynie lekkie mrowienie i metaliczny posmak w ustach.

Zarówno jono-, jak i sonoforeza bywają uzupełnieniem zabiegów nawilżających i rewitalizujących. Stosuje się je wtedy jednorazowo dla odświeżenia skóry. Jeśli mamy kłopoty z cerą trądzikową lub chcemy zmniejszyć widoczność blizn, przebarwień czy rozszerzonych naczynek, możliwe, że dermatolog zaleci nam któryś z tych zabiegów w ramach terapii. W takim wypadku trzeba go będzie powtórzyć 10–15 razy w odstępach od trzech do siedmiu dni. Koszt jednego zabiegu może się wahać od 50 do 150 zł w zależności od tego, jakie substancje są dostarczane skórze.

Przeciwwskazaniami do wykonania jonoforezy i sonoforezy są: ciąża, wszczepiony rozrusznik serca, metalowe implanty w organizmie, choroby nowotworowe, świeże rany, owrzodzenia.

Mezoterapia bez nakłuć

Alternatywę dla mezoterapii polegającej na wstrzykiwaniu w skórę aktywnych substancji stanowią metody niewymagające użycia igieł. Umożliwiają one wprowadzenie w skórę środka kosmetycznego na wybraną głębokość, nie mają działań ubocznych, nie pozostawiają śladów w postaci strupków czy zasinień i nie są bolesne. Najnowsze z nich to Meso Sense i TMT System. Wykorzystuje się w nich zjawisko elektroporacji: prąd lub fale radiowe zwiększają na krótko przepuszczalność błon komórkowych, co umożliwia szybkie wprowadzenie substancji aktywnych do komórek. Substancje te mogą wnikać w skórę także za pośrednictwem lipidów znajdujących się w przestrzeni międzykomórkowej, mieszków włosowych oraz gruczołów łojowych i potowych.

Czego możemy się spodziewać? Metoda Meso Sense opiera się na działaniu odpowiednio dobranych fal radiowych. Lekarz lub kosmetyczka wykonuje najpierw delikatne złuszczanie naskórka. Potem nasza skóra zostaje nasmarowana wybraną mieszaniną i okryta folią, by zapobiec parowaniu „koktajlu”. Następnie przez kilka minut stosuje się elektroporację – wygląda to jak masaż skóry specjalną głowicą. W zabiegu TMT System wykorzystuje się dwa rodzaje prądu (szybkozmiennego i stałego) o bardzo niskim natężeniu. Lekarz lub kosmetyczka przesuwa po skórze elektrodę z ampułką zawierającą substancję dobraną do naszych potrzeb. Pory skóry po wchłonięciu substancji aktywnej natychmiast się zamykają.

Obie metody można stosować w odmładzających zabiegach na twarz, do zwalczania cellulitu i rozstępów oraz do ujędrniania tracącej elastyczność skóry – wszystko zależy od doboru składników, które będą działać w głębi skóry. Najlepsze efekty zapewnia wykonanie serii zabiegów. Pojedynczy zabieg TMT System i Meso Lift kosztuje 300–500 zł. Zabiegom takim nie mogą się poddawać osoby z rozrusznikiem serca, kobiety w ciąży oraz pacjenci z nasilonymi zmianami trądzikowymi.

Konsultacja dr n.med. Urszula Kozłowska, specjalista dermatolog, adiunkt w Klinice Dermatologii AM i konsultant w lecznicy Dermatologii Estetycznej „Melitus” w Warszawie

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »