Nowości w medycynie estetycznej

Co zrobić gdy starzeją się oczy?

Skóra pod oczami starzeje się najszybciej. Z jakich zabiegów medycyny estetycznej warto skorzystać, żeby wygładzić kurze łapki i unieść powieki? Sekrety młodego spojrzenia zdradza dr Bartosz Pawlikowski.

reklama

Kiedy warto pomyśleć o pomocy medycyny estetycznej?

Skóra wokół oczu zwykle starzeje się jako pierwsza. Moja najmłodsza pacjentka miała 25 lat i bardzo ładną skórę twarzy, ale wiotkie i pomarszczone okolice dolnych powiek. Mamy teraz narzędzia, by łatwo poprawić wygląd skóry wokół oczu. Zwykle zalecam płytką mezoterapię z wykorzystaniem kwasu hialuronowego lub preparatów witaminowych połączoną z laserem albo same zabiegi laserowe. Zależnie od kondycji skóry. Przy bardzo wiotkiej mezoterapia jest przeciwwskazana, ponieważ absorpcja wody w tej okolicy jest duża i mogą się tworzyć worki pod oczami.Pacjentki wyglądają wtedy na zmęczone.

Pozostają zabiegi laserowe…

Do wyboru mamy kilka technologii, które różnią się stopniem agresywności. Laser CO2 jest najbardziej inwazyjny. Przypala naskórek, trzeba mieć dobre siedem dni na rekonwalescencję. Powoduje duży obrzęk i zaczerwienienie. Ale w zamian dobrze napina i przebudowuje skórę. Laser erbowo-yagowy też jest laserem ablacyjnym, czyli przypalającym naskórek, ale działa trochę mniej agresywnie. Najnowsza technologia, laser pikosekundowy, działa najłagodniej. Wymaga około trzech dni rekonwalescencji. Daje spektakularną poprawę, jeśli chodzi o wiotką skórę wokół oczu, trzeba go jednak powtórzyć przynajmniej trzykrotnie.

Czy grożą nam blizny?

Tu ważna jest prawidłowa kwalifikacja pacjentki do zabiegu, dostosowanie typu lasera do rodzaju skóry. Przebarwienia czy blizny powstają tylko w momencie, kiedy oparzymy pacjentkę, czyli zastosujemy zbyt silną moc lub głębokość działania światła lasera. W tej okolicy nie powinno się tego robić. Dlatego właśnie wspomniałem o serii trzech zabiegów, ponieważ robimy je na nieco niższych ustawieniach niż na pozostałych częściach twarzy. Natomiast gojenie przebiega sprawnie i szybko widać efekty zabiegu – oko jest „otwarte”, skóra bardziej napięta i wygładzona.

A toksyna botulinowa, czyli tak zwany botoks?

Zabieg z użyciem toksyny botulinowej jest najbardziej podstawową procedurą, jaką lekarze mieli do dyspozycji, zanim jeszcze lasery stały się tak precyzyjne i powszechne. Podajemy toksynę w bardzo małej ilości w samą brew lub tuż powyżej brwi w mięsień okrężny oka, by go rozluźnić. Wtedy mięsień płaski czoła ciągnie do góry brew i górną powiekę. To dobry zabieg wspomagający, ponieważ z jednej strony obkurczamy skórę laserowo, z drugiej – unosimy brew, która opadła wraz z wiekiem. Jak w każdej dolegliwości w zabiegach estetycznych również stosujemy różne techniki, żeby osiągnąć jak najlepsze rezultaty.

Skąd tak częsty efekt mefisto, który obserwujemy u kobiet po zabiegach z użyciem toksyny botulinowej?

Tego typu błędy wynikają z braku umiejętności lekarza. Zdarza się, że pacjentki, które mają podaną toksynę przy zewnętrznych kącikach oka, gdy się uśmiechają, marszczą nos jak królik. Ten efekt można przewidzieć. Proszę pacjentkę przed zabiegiem, żeby robiła różne grymasy, i dobrze poznaję mimikę jej twarzy. Wtedy wiem, gdzie i ile toksyny mogę podać. Mimika powinna być częściowo zachowana, żeby efekty zabiegu wyglądały naturalnie.

 

Bartosz Pawlikowski doktor, specjalista dermatologii i wenerologii. Założyciel Kliniki Pawlikowski w Łodzi.

 

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »