Nowości w medycynie estetycznej

Jak dbanie o wygląd wpływa na skuteczność leczenia?

fot. iStock

O tym, jak dbanie o wygląd wpływa na skuteczność terapii kobiet leczonych onkologicznie, rozmawiamy z prof. dr. hab. Dariuszem Iżyckim, onkologiem z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu

reklama

Dbanie o siebie ma szczególne znaczenie dla kobiet – bo gdy dobrze wyglądamy, czujemy się lepiej ze sobą. To dotyczy także, a może przede wszystkim, pacjentek onkologicznych.

W pracy na co dzień obserwuję, jak bardzo wygląd wpływa na samopoczucie psychiczne i fizyczne. Moje pacjentki często są okaleczone po mastektomii i wymęczone z powodu długo trwającej chemioterapii i radioterapii. Widzę, jak przeżywają wszystkie skutki uboczne leczenia onkologicznego. Brak włosów, rzęs, brwi jest dla nich frustrującym doświadczeniem. Ich skóra jest szara, zmęczona, nadmiernie wysuszona. Pojawiają się przebarwienia, zmiany zapalne związane ze spadkiem odporności po chemioterapii. Wówczas najmniejsza poprawa wyglądu wpływa na samopoczucie, wzmacnia ich stan psychiczny, a to z kolei może wpływać na powodzenie terapii.

Większość lekarzy nie wie, czy w trakcie leczenia onkologicznego, lub po jego zakończeniu, wolno korzystać z jakichkolwiek zabiegów medycyny estetycznej, a nawet kosmetycznych, więc dla bezpieczeństwa zabraniają stosować je w ogóle.

To prawda. Dlatego uważam, że trzeba coś zrobić dla kobietw trakcie i po leczeniu onkologicznym, bo ich życie jest dostatecznie trudne. Niestety w Polsce jest takie potoczne przekonanie, że osoba chora na nowotwór ma siedzieć i cierpieć cicho w domu, a nie wychodzić do ludzi, żyć jak inni. Lekarze nie wiedzą, jakie procedury kosmetyczne można bezpiecznie stosować, kosmetolodzy boją się je wprowadzać w swoich gabinetach.

Jest Pan ekspertem ogólnopolskiej akcji „Wyglądam dobrze, czuję się lepiej”, która ma zwrócić społeczną uwagę na problem niewiedzy w zakresie kosmetologii onkologicznej w Polsce. Skąd wziął się pomysł na takie przedsięwzięcie?

Trzy lata temu, będąc w Narodowym Centrum Nauki jako ekspert oceniający programy badawcze, poznałem właścicieli firmy Kosmoprof – Panią Grażynę i Pana Bogumiła Zych, którzy są dystrybutorem australijskiej marki Intraceuticals. Zaczęliśmy rozmawiać na temat kosmetyki onkologicznej, która jest stosunkowo nową dziedziną, jednak na świecie
pacjentki mają dużo więcej możliwości korzystania z zabiegów. W trakcie rozmowy doszliśmy do wniosku, że warto przyjrzeć się metodom kosmetycznym dostępnym w Polsce pod kątem możliwości pomagania pacjentkom, a potem wspólnie stworzyliśmy akcję „Wyglądam dobrze, czuję się lepiej”, aby szerzyć wiedzę zarówno wśród pacjentów, jak i specjalistów. W akcji uczestniczą gabinety kosmetyczne, dermatologiczne oraz kliniki estetyczne, które posiadają w swojej ofercie zabiegi Intraceuticals. Klientki, które z nich skorzystają, mają możliwość przekazania zabiegów nawadniania i rewitalizacji skóry Intraceuticals osobom po leczeniu onkologicznym. Wystarczy, że w czasie wizyty, po wykonaniu zabiegu dla siebie, kupią krem do pielęgnacji domowej dedykowany tej akcji. W prezencie otrzymają specjalny voucher, który mogą podarować wskazanej osobie. Adresata może również zaproponować gabinet lub organizator. Zakup kremu pokrywa tylko część kosztów przekazywanego zabiegu. Dzięki zaangażowaniu środków i pracy ze strony firmy Kosmoprof oraz gabinetów partnerskich, możliwe jest wykonanie go całkowicie bezpłatnie. Akcja mogła powstać dzięki wynikom badań pilotażowych z udziałem pacjentek z rakiem piersi, po radioterapii. Brało w nich udział 15 kobiet, z których każda miała serię 6 zabiegów wtłaczania singletowego tlenu, czyli bezrodnikowego, który jest całkowicie bezpieczny dla osób w leczeniu onkologicznym.

Dodajmy, że jest to nieinwazyjna metoda odmładzania skóry, która zyskała sławę dzięki gwiazdom – stosowali ją m.in. Madonna, Jennifer Lopez, Katy Perry czy Justin Timberlake. Polega ona na wtłaczaniu serum kosmetycznego na bazie kwasu hialuronowego za pomocą czystego tlenu pod ciśnieniem. Efekty są widoczne nawet po jednym zabiegu.

Tak było w przypadku naszych pacjentek. Skóra była mniej zmęczona, bardziej promienna, wypełniały się zmarszczki i bruzdy nosowo-wargowe. Po uzupełnionej produktami
domowymi serii zabiegów aż 76 procent pań deklarowało,że widzi poprawę wyglądu skóry, a 90 procent widziało ją już po jednym razie. To szalenie ważne, ponieważ twarz to obszar, którego stan najbardziej wpływa na samopoczucie i samoocenę. U pacjentek onkologicznych poprawa wyglądu twarzy wpływa na poprawę nastroju, a wręcz jakości życia, a to są bardzo ważne elementy w przypadku terapii onkologicznej. Wiadomo, że pacjent z obniżonym nastrojem czy depresją dużo gorzej odpowiada na leczenie. Wygląd skóry, włosów jest dla każdej kobiety ważny, a w tej terapii szczególnie.

Tymczasem często zabrania się pacjentkom nawet wykonywania wielu codziennych procedur pielęgnacyjnych, w obawie, że to im może zaszkodzić.

To wynika z niewiedzy, bo brak literatury polskojęzycznej na ten temat. Lekarze czy kosmetolodzy po prostu nie wiedzą, co można bezpiecznie zaproponować pacjentce, czy ona może na przykład wykonać w domu peeling enzymatyczny. Nie mają dla niej żadnych propozycji i z zasady wolą zalecić ostrożność lub jej wszystkiego zabraniać. Na świecie jest inaczej. Dotarłem na przykład do literatury kanadyjskiej i australijskiej na ten temat i jest w niej powiedziane, kiedy można wykonywać podstawowe zabiegi pielęgnacyjne, masaż twarzy, czy jaką stosować ochronę przeciwsłoneczną, zwłaszcza że terapia cytostatykami sprzyja fotouczuleniom. A nawet czy i kiedy można zrobić makijaż permanentny. Ważna jest też wiedza o tym,jakie substancje są bezpieczne (np. jakie są dobre antyoksydanty),
a jakich trzeba unikać (np. parabenów).

A z jakich zabiegów medycyny estetycznej może bezpiecznie korzystać pacjentka w leczeniu onkologicznym?

W trakcie leczenia onkologicznego nie wykonuje się żadnych inwazyjnych terapii typu botox, wszelkich zabiegów z prądem, laserami, falami radiowymi, mocnych masaży, ale jest też wiele bezpiecznych zabiegów nawilżających, rewitalizujących skórę. Ja w swojej wieloletniej praktyce nigdy nie spotkałem się z przerzutami guzów piersi w obrębie twarzy, więc być może w tym obszarze można robić część zabiegów medycyny estetycznej. Zwłaszcza że przecież implanty wykonuje się po mastektomii i po radioterapii. Jednak przede wszystkim warto skupić się na kosmetologii. Marzy mi się sieć przychylnych pacjentce onkologicznej gabinetów, również w celu przekazywania tej wiedzy dalej: co wolno, a czego nie.

Przykładem dobrych praktyk są Stany Zjednoczone i Kanada, gdzie odpowiednio przeszkoleni kosmetolodzy służą pomocą często na oddziałach onkologicznych, a same pacjentki prowadzą rozmaite fora internetowe czy grupy wsparcia.

Tam kosmetologia onkologiczna jest już rozwinięta od lat. Istnieje sieć gabinetów specjalnie przygotowanych na przyjęcie pacjentek onkologicznych, wokół których tworzą się grupy wsparcia dla pacjentek. A jest to niezwykle ważne w procesie leczenia, kiedy kobiety same tworzą sieć wsparcia mentalnego, psychicznego i mogą wymieniać się swoimi doświadczeniami. Działają też strony internetowe z filmami instruktażowymi pokazującymi, jak wykonać samodzielnie bezpieczne zabiegi pielęgnacyjne, i infolinie poświęcone poradom dla osób w trakcie terapii onkologicznej lub po jej zakończeniu.

To ideał. U nas musimy jeszcze dużo zrobić w zakresie edukacji lekarzy, personelu medycznego, kosmetologów, a także samych pacjentów oraz ich rodzin.

Jestem optymistą i wierzę, że powoli to się uda. Chciałbym robić sesje dla lekarzy onkologów dotyczące kosmetologii onkologicznej, aby wzorem innych państw tworzyć sieć wsparcia dla pacjentek. Przygotowuję publikację na temat dozwolonych i niedozwolonych procedur kosmetycznych w trakcie i po leczeniu onkologicznym, która ma usystematyzować wiedzę na podstawie dostępnej światowej literatury medycznej. Uważam, że lekarze i kosmetolodzy mogliby razem działać na szerszą skalę,
ważne jest bowiem kompleksowe prowadzenie pacjenta przez specjalistów z różnych dziedzin, bo tylko takie daje dobre rezultaty. Szalenie istotna jest też wspólna edukacja w zakresie zapobiegania chorobom nowotworowym. Zwłaszcza że w Polsce, według szacunków, w 2020 roku zachoruje na nowotwory 180 tysięcy osób. Duża część pacjentów
będzie leczona chemioterapią i radioterapią, stąd wielka potrzeba poprawy ich dobrostanu fizycznego i psychicznego. Myślę, że właśnie kosmetologia onkologiczna wpisuje się w ważny nurt podniesienia jakości życia tych pacjentów.

Prof. dr hab. Dariusz Iżycki lekarz onkolog Uniwersytet Medyczny w Poznaniu