3 rzeczy, których Twoje dziecko nie nauczy się z podręczników

Fot. iStock

Jak podaje Eurostat – 48,8 proc. Polaków w wieku 18-34 lat mieszka z rodzicami. Jaki jest sekret sukcesu pozostałych 50 proc.? Z pewnością istotną rolę odgrywa edukacja w najmłodszych latach. Jednak zamiast kupować kolejny poradnik perfekcyjnego rodzica, warto znać 3 zasady, o których nasze dziecko powinno dowiedzieć się jak najwcześniej.

Chociaż wszystkim rodzicom zależy, by ich potomkowie usamodzielnili się i zdobyli stabilną pozycję życiową, to nadzieje często zawodzą. Młodzi licznie zasilają grupę określaną jako NEET (ang. not in employment, education or training) – osób, które nie uczą się, nie pracują ani nie przygotowują się do zawodu. Wyrwanie się z takiego marazmu nie jest łatwe. Dlatego ważne jest, by jak najlepiej przygotować dziecko do wejścia w dorosłość. I choć istotną rolę odgrywa tu szkoła, pewnych rzeczy nie można nauczyć się z podręcznika. Konieczne są zaangażowanie i chęci rodzica.

  1. Pokój nie posprząta się sam

Wbrew przekonaniom niektórych rodziców, edukacja dziecka nie rozpoczyna się dopiero w pierwszym dniu szkoły. Według zaleceń psychologów już 2-3 latek może – a nawet powinien – zostać zaangażowany w obowiązki domowe. Na początek może to być pomoc przy karmieniu zwierzęcia domowego czy segregowaniu ubrań. Małe dziecko często postrzega to jako rodzaj zabawy – co pozwoli przekonać je do takich aktywności także w starszym wieku. Nawyk, by po sobie sprzątać czy odkładać rzeczy na miejsce, z pewnością zaprocentuje w przyszłości. Jeśli pierwsze obowiązki pojawią się dopiero w szkole, rośnie ryzyko, że dziecko będzie je traktować jedynie jako przykrą konieczność.

Istotne jest, by wykształcić w dziecku poczucie odpowiedzialności. Dlatego wraz z wiekiem zakres zadań warto poszerzać o kolejne, bardziej złożone obowiązki. Jeśli nastolatek będzie regularnie robić zakupy dla całej rodziny, nie tylko nauczy się zarządzać pieniędzmi, ale także zda sobie sprawę z zakresu domowych wydatków, z którymi w przyszłości będzie musiał radzić sobie samodzielnie.

  1. Pieniądze nie spadają z nieba

Nastolatkowie powinni zarządzać nie tylko wyliczoną kwotą na zakupy. Eksperci zalecają, by dzieci otrzymywały kieszonkowe i same dysponowały niewielkimi kwotami. Jak pokazuje raport Nationale-Nederlanden „Dojrzałość finansowa Polaków”, z tym stwierdzeniem zgadza się także większość rodziców – szczególnie tych w wieku 40-50 lat. Osoby te mają już starsze dzieci, zatem częściej poruszają z nimi kwestie finansowe, dają im kieszonkowe i zachęcają do odkładania pieniędzy. Za tę część edukacji odpowiedzialni są niemal wyłącznie rodzice. Zajęcia z przedsiębiorczości pojawiają się dopiero w programie liceum, a i tam zazwyczaj dominuje teoria. Tymczasem podręcznikowa wiedza to za mało.