Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

„Mój tata tańczy w balecie”. Nie tylko dla dziewczynek, które uwielbiają piękne sukienki

mat.pras. Teatr Wielki - Opera Narodowa
21 grudnia 2016 in Parenting by Magdalena Kuydowicz
Nakładem wydawnictwa Teatru Wielkiego - Opery Narodowej ukazał się wyjątkowy album o balecie widzianym oczami dziecka, „Mój tata  tańczy w balecie”. Zdjęcia pokazują dzień Maksima Woitiula, pierwszego solisty zespołu baletowego Teatru Wielkiego - Opery Narodowej.  W naszej rozmowie tancerz opowiada o pracy nad książką, w której towarzyszyła mu córka Amelia.

Czy można zarazić się pasją tańca, czytając tę książkę?
Nie wiem, ale na pewno może ona być pierwszym krokiem do tego, żeby wejść do świata teatru i baletu. O tym myślałem, pracując nad nią.

Twoja córka Mela obserwowała cię w pracy, komentowała zapewne także twoje poczynania. Czego nauczyłeś od niej przy tej okazji?
Amelka jest w teatrze od najmłodszych lat i dla niej to, że tańczę, że widzi mnie w różnych spektaklach, jest normalną rzeczą. Zazwyczaj mówi tylko o różnych wróżkach myszach, to na niej robi większe wrażenie i raczej to komentuje (śmiech).

Mówi się potocznie, że taniec uczy dyscypliny. To się jakoś przekłada na wychowanie Meli? Wydaje ci się, że jesteś przez to  bardziej surowy?
Taniec a zwłaszcza balet bardzo dyscyplinuje, uczy pokory, obowiązkowości. Ja jestem bardzo wymagający dla siebie, bezkompromisowy i dość szorstki w pracy, ale w domu jest zupełnie inaczej. Mam bardzo miękkie i wrażliwe serce, moje dzieci są dla mnie wszystkim, bardzo je kocham i raczej jestem czasami do przesady kochający i nadopiekuńczy. Zwłaszcza dlatego, że mam córeczki.

moj-tata-tanczy-w-balecie-1Zdjęcia robił artysta fotografii Robert Wolański. Czego nowego dowiedziałeś się o waszej z Melą relacji, oglądając te portrety?
Amelka jest jak kotka, która chodzi własnymi drogami. Tak jak już powiedziałem, uwielbiam ją, zawsze jestem gotów zamknąć ją w objęciach i uściskach, z czego ona wcale nie jest taka zadowolona… Oglądając zdjęcia, przekonałem się o tym i utwierdziłem w tym, że jest także niezłą artystką. Chyba droga do szkoły aktorskiej będzie jedyną, najlepszą dla niej drogą zawodowa w przyszłości.

Dla kogo ta książka jest? Wyobrażasz sobie jakoś waszego, twojego i Meli, czytelnika?
Myślę,  że ta książka jest przede wszystkim dla dziewczynek, które lubią tańczyć i uwielbiają piękne sukienki. No a na drugim miejscu dla tych dorosłych, którzy przychodzą do teatru, kiedy tańczę. Dla moich wielbicieli.

 

„Mój tata  tańczy w balecie”, Zdjęcia: Robert Wolański / SONY, tekst: Iwona Witkowska, Teatr Wielki – Opera Narodowa, 2016, s.120


Warsztaty Wojciecha Eichelbergera w wersji online

Nie wstydź się wizyty u urologa! Działaj!

Patrząc na wydłużające się kolejki do lekarzy – szczególnie specjalistów – oraz czytając raporty o wydatkach ponoszonych na leki, można dojść do wniosku, że Polacy ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI