Co zrobić, gdy dziecko nie radzi sobie z emocjami?

fot.123rf

Przede wszystkim pomóc mu je nazwać. To najlepszy sposób, by straciły na sile.
Jestem mamą sześciolatka. Do tej pory nie było z nim większych problemów, ale ostatnio przestałam sobie radzić. Kuba szybko wpada w złość. Rzuca się na ziemię. Błoto, deszcz, ludzie na przystanku – wszystko mu przeszkadza. Zrzuca rzeczy ze stołu, trzaska drzwiami i krzyczy na mnie albo na innych. To nie dzieje się codziennie. Ogólnie nie jest jakiś agresywny, ale problem jednak ma. Boję się zostawiać go z kimś innym, bo nie wiem, co zrobi, a potem nie chcę słuchać o tym, jaki on jest niegrzeczny. Kary, żeby posiedział sam w pokoju, nie dają rezultatu, bo Kuba tego nie robi. Jestem raczej stonowaną osobą, nie pokazuję emocji i nikt w mojej rodzinie tego nie robi, dlatego to dla mnie spory problem. Dzieci mojej siostry są spokojne, a Kuba urodził się nadpobudliwy, co mnie bardzo martwi, bo sądzę, że w przyszłości będzie miał problemy z ludźmi. W jego życiu nie zaszło nic nowego. Co mogę robić, żeby przestał się tak zachowywać?       

reklama

Z opisu, który zawarła Pani w swoim liście, wynika, że Kuba potrzebuje nauki zarządzania emocjami. Tak, tego można i warto się nauczyć, w ogóle trzeba patrzeć na emocje jak na zwyczajną życiową umiejętność. Nie przychodzimy na świat od razu z umiejętnością radzenia sobie z emocjami, musimy się tego dopiero nauczyć. Kuba robi się coraz starszy, ma coraz więcej własnych spraw, takich jak kontakty z kolegami, z dorosłymi, zadania, za które jest odpowiedzialny – nic dziwnego, że czasami może czuć się pogubiony. Jednak jego zachowanie w żadnym razie nie przesądza o tym, jakim człowiekiem będzie w przyszłości – jego sfera emocjonalna dopiero się kształtuje. Jeszcze wszystko przed nim, a pomoc w nauce zarządzania emocjami może całkowicie zmienić jego zachowanie.

Skąd się biorą tak ostre reakcje, jak krzyk czy rzucanie przedmiotami? Ich pojawienie się to sygnał, że Kuba doświadcza uczuć, których w sobie nie akceptuje. Prawdopodobnie czuje się fatalnie z tym, że odczuwa silne emocje, skoro, jak sama Pani wspomniała, u Was w rodzinie nikt ich nie okazuje. Z bezsilności, złości na samego siebie, z rozpaczy, że jest inny niż reszta rodziny, reaguje głośno i hałaśliwie, bo tylko tak na dzień dzisiejszy potrafi. W ogóle dzieci nie chcą odczuwać trudnych emocji, a ponieważ jest to nie do uniknięcia, są na siebie w takich sytuacjach bardzo złe. Dlatego radzę zacząć od tego, żebyście zarówno Pani, jak i Kuba zaakceptowali, że nie ma dobrych i złych emocji – człowiek ma prawo odczuwać każde z nich. Chodzi o to, żeby nauczyć się je demonstrować w taki sposób, aby nie ranić innych osób. Na tym – w skrócie – polega cała sztuka.

Nauka Kuby, jak zarządzać swoimi emocjami, to znakomita okazja, żeby Pani również zmierzyła się z tym tematem. Może to Pani nawet synkowi wprost powiedzieć: „Wiesz co? Ja też będę się razem z tobą uczyć, jak się zachowywać, żeby nam obojgu było lepiej”.

Ewa Nowak pedagog, terapeutka, autorka książek dla dzieci i młodzieży

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »