Co zrobić, gdy dziecko uzależniło się od komputera?

fot.123rf

Wielu rodziców obawia się, że bez znajomości współczesnej technologii ich dziecko będzie odstawało od rówieśników, a chcą, by rozwijało się zgodnie z otaczającym go światem. Co robić, kiedy to wymyka się spod kontroli, a rzeczywistość wirtualna zaczyna zastępować maluchowi realny kontakt z innymi ludźmi? Komentuje ekspertka SENSu Ewa Nowak.
Antek ma cztery latka. Starałam się trzymać go jak najdalej od mediów, ale okazało się to niemożliwe. Bez względu na to, jakie atrakcje go otaczają, sięga wyłącznie po mój tablet. Pracuję ciężko, wracam zmęczona i jest dla mnie bardzo cenne, kiedy Antek zajmuje się sobą chociaż przez godzinkę. Być może idę na łatwiznę, ale każda pracująca matka mnie zrozumie. Problemem stał się sen. Antek nie potrafi zasypiać. Słania się ze zmęczenia, ale marudzi, wstaje, pije, siusia i płacze, że chce jeszcze pograć. Coraz trudniejsze stały się też codzienne pobyty u dziadków. Antek nie chce zostać, wyje, rzuca się na ziemię, a ponieważ muszę iść do pracy, to zostawiam mu tablet. Moja mama mówi, że on przez cały dzień z nim siedzi. Nie mogę już udawać, że nie ma problemu. Nie wiem, jak do tego dopuściłam, ale tak jest: mam uzależnione dziecko i błagam o radę. O tym, żeby mu zabrać tablet, nie ma mowy, bo ja muszę chodzić do pracy, a bez tabletu on nie zostanie u dziadków. Boję się, że to się źle dla niego skończy.

reklama

Natura uzależnienia – bez względu na to, czy dotyczy zakupów, używek, czy formy spędzania czasu – jest zawsze taka sama: chce się sycić i swojej potrzebie zaspokojenia głodu związanego z nałogiem podporządkuje wszystkie środki. W przypadku dziecka jest to walka płaczem i krzykiem. Wszyscy składamy się z nawyków, mamy zwłaszcza skłonność do nawykowego spędzania wolnego czasu. Szczęśliwie od uzależnienia da się uwolnić. Trzeba tylko dziecku w tym pomóc. Jak to zrobić?

Moja podpowiedź jest prosta: sugeruję „zepsuć” lub „zgubić” sprzęt. Dla wielu rodziców to kontrowersyjna metoda, a jednak warto ją zastosować. Na pewno wywoła ogromny protest, ale dziecku znacznie łatwiej pogodzić się z tym, że zadziałała siła wyższa, niż z tym, że rodzice coś mu nagle odbierają. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest „zepsucie” tabletu, ale przy jednoczesnym pochyleniu się nad emocjami dziecka. Proszę okazać Antkowi, że rozumie Pani jego dramat i bardzo mu współczuje. „Jesteś zły, że nie możesz pograć? Rozumiem to. Gdybym mogła, kupiłabym tablet. Chodź, przytulę cię”. Chłopiec odczuje ogromną frustrację. Zadanie dla Pani to dać mu do tego prawo i wytrzymać jego brak zgody na taki obrót rzeczy. Trzeba zrozumieć, że Antkowi zawali się świat, więc to absolutnie naturalne, że będzie protestował. Od tego jesteśmy my, dorośli, żebyśmy wytrzymali złość dziecka tak długo, jak długo będzie go męczyć.

Kolejnym krokiem powinno być zadbanie o kontakt syna z innymi dziećmi. Dla małego człowieka rówieśnik jest ogromną atrakcją. Kiedy jest możliwość pobawienia się z kolegami, zawsze to wybierze. Dlatego proponuję dogadać się z rodzicami rówieśników Antka i pilnować, żeby dzieci spędzały czas razem. Nikt tak nie pomoże dziecku jak drugie dziecko.

I jeszcze jedno: proszę jak najczęściej wychodzić z domu. Dzieci muszą się gdzieś nauczyć świata i poczuć rozkosz, jaką dają rzeczywiste doznania. Potrzebują dotknąć, polizać, powąchać. Wielu rodziców dźwiga brzemię strachu przed bakteriami, brudem i niemiłymi doświadczeniami. Dlatego podświadomie podtykają dzieciom czyste i bezbakteryjne media, żeby im się nie stała krzywa w tradycyjnym sensie tego słowa. Tymczasem zdarte kolana czy skok z drabinki w parku to bardzo ważne doświadczenie dzieciństwa. Jestem pewna, że Antek chętnie zamieni świat cyfrowy na rzeczywistą, szaloną zabawę z kolegami, gdy tylko jej kilka razy doświadczy. Proszę więc „popsuć” sprzęt, wytrzymać wściekłość syna i znaleźć mu kolegów.

Czytaj więcej w artykule Dziecko „samo” nie uzależnia się od komputera

Ewa Nowak: pedagog, terapeutka, autorka książek dla dzieci i młodzieży.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »