Czy moja córka ma anoreksję?

fot.123rf

Wielu rodziców nie decyduje się na leczenie dzieci, zaprzeczając chorobom, zwłaszcza źle postrzeganym społecznie, jak te o podłożu psychiatrycznym. To naturalna obrona, ale też wielki błąd i skazanie dziecka na pogłębienie problemu.
Jestem mamą 13-latki. Moja córka jest chuda – nie szczupła, zgrabna ani wiotka, po prostu przeraźliwie chuda. Wszelkie próby rozmowy z nią na ten temat spełzają na niczym. Mówi, że sama wie, kiedy jest głodna i co ma jeść. Jedzenie i jego przygotowanie oraz wiedza, co ile ma jakich kalorii, to jej hobby. Pewnego razu koleżanka z pracy, która sama przez 15 lat walczyła z anoreksją, zapytała, czy córka lubi gotować, czy lubi jeść z nami, czy woli sama i jak się uczy. Powiedziałam, że woli sama w swoim pokoju i że jest zawsze najlepsza w klasie. Na to usłyszałam, że moje dziecko ma anoreksję; odrzuca swoje ciało i głodząc się, odreagowuje jakiś ogromny stres i za coś chce siebie ukarać. Pewnie coś u nas w domu jest nie tak i powinniśmy iść na terapię rodzinną. Nie potrafię sobie z tym podejrzeniem poradzić. Bardzo kocham moją córkę. W domu, jak to w domu, bywa różnie, ale nic strasznego się nie dzieje. Nie chcę natychmiast iść z nią do psychiatry. Czy jest jakaś inna droga? Jak ustalić na pewno, czy ona ma anoreksję?  

reklama

Anoreksję po raz pierwszy opisano w 1873 roku i od tamtego czasu ta choroba wciąż ma bardzo zły odbiór społeczny. W powszechnym przekonaniu winni są rodzice, a zwłaszcza matki. W literaturze tematu istnieje nawet termin „rodziny anorektyczne”. Psychiatryczna diagnoza jest dla wielu osób jak wyrok o rodzinie: „Toksyczni, pozbawieni empatii rodzice mają dzieci chorujące na anoreksję. Jeśli w domu jest wszystko w porządku, dziecko na pewno nie zachoruje na anoreksję” – często tak postrzega się jej przyczyny. To dlatego tak wielu rodziców zwyczajnie boi się zmierzyć z tematem. Z listu wynika, że Pani córka ma poważny problem z przyjmowaniem jedzenia i psychiatryczna diagnoza jest potrzebna jak najszybciej. Proszę, dla jej dobra, nie bać się utraty statusu wzorowej rodziny. To nie jest warte poświęcenia zdrowia Pani córki.

Z listu wyczytuję, że obawia się Pani i diagnozy, i terapii – to naturalne. Każdy rodzic chce być postrzegany jako świetny i kochający, ale w tym wypadku najlepsze, co może Pani zrobić dla swojego dziecka, to zapisać je na terapię. Warto zacząć od siebie – zadać sobie trzy fundamentalne pytania: „Dlaczego tak boję się terapii rodzinnej? Z czym nie chcę się mierzyć? Jakich pytań terapeuty się boję?”. Na dzień dzisiejszy nie przyznaje Pani sobie, swojej rodzinie ani swojemu dziecku prawa do chorowania na anoreksję. A to powinien być pierwszy krok. Trzeba od tego zacząć…

Anoreksja to choroba, która uderza w cały system rodzinny, dlatego gdy choruje dziecko, wszyscy jego bliscy powinni się poddać leczeniu. Terapia rozładowuje lęki i poczucie winy rodziców, pomaga przyznać sobie prawo do bycia niedoskonałymi, pokazuje, jakie role w rodzinie odgrywają poszczególni członkowie, co samemu jest często bardzo trudno zobaczyć, pozwala dzieciom pozbyć się poczucia odpowiedzialności za życie rodziców i łagodzi ich potrzebę karania mamy czy taty. Po etapie diagnozy terapeuta pomoże stworzyć nowy model równowagi między wszystkimi członkami rodziny. Anoreksja to choroba, której nie leczą żadne leki. Psychoterapia jest absolutnie konieczna.

Zobacz:

Symptomy anoreksji u dziecka

Jak postępować z dzieckiem chorym na anoreksję?

 

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »