Nusia się chowa – recenzja książki

Zakamarki

Wszyscy wiemy, że „w czasie deszczu dzieci się nudzą”. Uczciwie jest dodać, że nudzą się nie tylko w czasie deszczu. A nuda plus dziecięca wyobraźnia równa się wszystko.
Są dwie dziewczynki: Nusia i Helenka. I dwoje bezimiennych dzidziusiów. I jeszcze Puma, duża dziewczyna, która umie włączyć zmywarkę do naczyń i maluje paznokcie na fioletowo. Puma jest opiekunką Helenki i dzidziusiów. Nusia odwiedza swoją przyjaciółkę Helenkę i wspólnie się bawią. Czasem Puma też bawi się z nimi. Fajna z niej opiekunka!

reklama

Pewnego razu prosi, by dziewczynki same się sobą zajęły. A może by tak pobawić się z dzidziusiami? Puma prosiła wprawdzie, żeby ich nie budzić, ale w końcu komu to przeszkadza? Ale z dzidziusiami trudno się bawić, nie boją się nawet straszliwego ducha z koca. Nuuuda, niech wracają do swoich łóżeczek i śpią dalej. Ojej, jeden nabija sobie guza i dopiero teraz płacze wniebogłosy. A przedtem tylko powtarzał te swoje „a-de, a-de” albo „a-a”. Puma jest taka zła, a dzidziusiowi może leci krew.

Nusia chowa się głęboko w szafie i zostanie tam na zawsze…

Chyba jednak nie, bo Puma to naprawdę fajna opiekunka!

Nusia się chowa, Pija Lindenbaum, tłum. Katarzyna Skalska , Wydawnictwo Zakamarki, 2011