Instynkt filozofowania

123rf.com

Uczy filozofii w zakładach mięsnych i Sejmie. Głosi jej powrót na ulice. Jarosław Marek Spychała, założyciel Akademii Filozoficznej w Warszawie, mówi o korzyściach płynących z filozofowania.
Filozofii nie ma w szkole. Proszę mnie przekonać, że należy jej uczyć dzieci.

reklama

Nawet potencjalny samobójca w chwili zagrożenia życia zaczyna się instynktownie bronić przed śmiercią, choć nikt go do tego nie przekonuje. Podobnie z filozofią: jest naturalnym instynktem człowieka. Bardziej uświadomionym, gdy nasze myślenie osadzamy w kontekście historycznym, mniej świadomym, gdy staramy się „tylko” odpowiedzieć sobie na pytania: Jak dalej żyć? Jak w ogóle żyć w życiu? Co warto robić? Tak więc do filozofii nie trzeba nikogo przekonywać, gdyż instynktownie sami się ku niej zwracamy. LEGO-LOGOS to jedna z najprostszych i zarazem najbardziej efektywnych metod inspirowania filozofią do życia i rozwijania tych kompetencji, które wycisza proces socjalizacji. Przede wszystkim kształci samodzielność i kreatywność myślenia, umiejętność czytania ze zrozumieniem, analizowania i syntetyzowania, stosowana jest również w nauce języków obcych. Nie mniej ważne jest to, że daje młodym ludziom odwagę do twórczego działania.

Na czym polegają zajęcia?

Uczestnicy dostają krótkie teksty filozofów: Platona, Arystotelesa, Cycerona, Marka Aureliusza, Kartezjusza czy Nietzschego, a potem przedstawiają to, co przeczytali, w formie  instalacji przestrzennej. Każdy uczestnik pracuje samodzielnie, nikt nikomu nie mówi, jak ma rozumieć tekst i jak go przedstawiać. Następnie każdy prezentuje swoją pracę, a pozostali ją interpretują. Daje to sposobność przekonania się, że tekst, na pozór oczywisty w swym znaczeniu, nagle traci tę oczywistość, bo okazuje się, że każdy zrozumiał go inaczej. Dochodzi więc do pewnej twórczej konfrontacji i zainicjowania dialogu. Jednym z tekstów, który stanowi temat zajęć, jest tzw. anegdota o Pitagorasie i psie, którą przekazał żyjący na przełomie II i III wieku n.e. Diogenes Laertios (Żywoty, VIII 36): „Idąc ulicą, jak mówią, litował się Pitagoras nad bitym bezlitośnie psem i przemówił w te słowa: Przestań go bić! Przyjaciela duszę rozpoznałem w jego skowycie!”. A oto interpretacje uczestników. Praca Piotra (gimnazjalista) przedstawiała rodzaj więziennej karetki. Jego zdaniem sens anegdoty leży w tym, że Pitagoras rozpoznał w skowycie psa głos przyjaciela. Należy to rozumieć dosłownie, tzn. że Pitagoras miał kiedyś przyjaciela, który umarł i odrodził się