Gdy dziecko boi się psów

Jak pracować z dzieckiem, które panicznie boi się psów, i jak z takim lękiem walczyć, opowiada pedagog i dogoterapeutka Agnieszka Wojtków.
Stworzyłaś autorski program pracy z dziećmi borykającymi się z kynofobią, czyli lękiem przed psami. Kiedy zainteresował cię ten temat?

W 2008 roku zgłosiła się do nas – byłam wtedy związana z fundacją Pies dla Stasia – mama pierwszego w mojej praktyce dziecka z kynofobią. Jej córka była pod opieką specjalistów, w tym psychologa. W pewnym momencie dziecku przepisano leki farmakologiczne. Mama nie chciała zgodzić się na ich podanie i zaczęła szukać pomocy w fundacjach zajmujących się dogoterapią. Okazało się, że nie bardzo jest kogo się radzić, że nie ma na ten temat właściwie żadnych publikacji. W końcu trafiła do mnie. Zajmowałam się już kilka lat dogoterapią, kończyłam studia na kierunku nauczycielskim. Przeszukałam Internet pod kątem informacji o kynofobii. Było tego niewiele, głównie na stronach niemieckojęzycznych. Ułożyłam plan pracy i zaczęłyśmy się spotykać. Do dziś mam kontakt z tamtą rodziną.

Czym jest kynofobia?

Jak wszystkie fobie polega na odczuwaniu bardzo silnego lęku. Ten lęk jest często irracjonalny, a to, czego się boimy, w rzeczywistości nie stanowi zagrożenia. I chociaż osoba dotknięta fobią może mieć tego świadomość, nie potrafi poradzić sobie z emocjami, jakie nią targają. W przypadku kynofobii obiektem wywołującym lęk jest pies.

Jak poznać, że to fobia? Jest przecież mnóstwo dzieci, które boją się psów. Sami rodzice często powtarzają: „Nie dotykaj obcego psa!”.

Oczywiście, jest dużo dzieci, które boją się psów, ale już mniej takich, które na ich widok dostają ataku paniki. To spora różnica, naprawdę nie sposób jej nie zauważyć. Dla rodzica alarmująca powinna być sytuacja, w której dziecka nie da się uspokoić, kiedy nie da się przekierować jego uwagi na nic innego. Ze strachu mogą wystąpić u niego nawet drgawki. Często jest tak, że spanikowane dziecko robi masę irracjonalnych rzeczy, łącznie ze wspinaniem się na pobliskie drzewo. Ucieka na oślep, wołasz za nim, a ono nie reaguje. Fobia uniemożliwia normalne funkcjonowanie, chodzi o pewien mechanizm: codzienne życie coraz bardziej jest podporządkowane lękowi dziecka. Jego strach sprawia, że rodzina rezygnuje z wielu rzeczy: zwykły spacer, wyjście do parku, na rower, nawet na ulicę staje się problemem, bo przecież po drodze można spotkać psa.