Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Kiedy lęk o dziecko przekracza granice rozsądku, tłumaczy Małgorzata Ohme

fot.123rf
7 grudnia 2015 in Parenting by Małgorzata Ohme
„Jak się nie przewróci, to się nie nauczy” – mawiały babki. „Bzdura, jestem matką – muszę chronić moje dziecko!” – odpowiadają im współczesne matki. Gdzie jest granica między dbaniem o dobro malucha a nadopiekuńczością?

Uważaj, nie biegaj”, „Ona jest taka biedna”, „Koleżanka się z niej śmieje” – to tylko drobiazgi, które wydają się bardzo naturalne w ustach matki. Chronimy nasze dzieci. Całym sercem, wszystkimi siłami. Czuwamy nad nimi każdym zmysłem, atomem ciała. Gorączkowo wertując w myślach pamiętnik pełen osobistych emocji, upadków i wspomnień. Bo przecież po co dziecko ma powtarzać nasze potknięcia? Najlepiej uczyć się na błędach… cudzych. Tylko że nie można przeżyć za kogoś życia, a ono nie składa się tylko z różowej waty cukrowej.

Mama wie, co dobre dla dziecka. Prawda?

„Jestem twoją mamą i dbam o ciebie. Wiem, co jest dla ciebie dobre” – zgadza się, nikt nie zna dziecka lepiej niż jego rodzice i nikt inny tak nie ochroni go przed złem. Jednak cała sztuka polega na tym, aby nie dać się wciągnąć w szaleństwo, obsesyjną ochronę dziecka. Widzieć, lecz towarzyszyć. Chronić, nie trzymać pod kloszem.

Odkąd się narodziło, roztaczasz nad nim niewidzialne zaklęcie. Gdy uczy się siadać i chodzić – pilnujesz, gdy jest starsze – uczysz świata, pokazujesz, prowadzisz. Potem twoja moc nieco słabnie, bo dziecko coraz częściej i dalej wychodzi poza pole matczynej protekcji. Pierwsze zawody i upadające przyjaźnie w przedszkolu, małe wojny o pozycję w szkole, w końcu wielkie awantury i złamane serce w liceum. I tak wiele razy chciałabyś temu zapobiec. Ale nie możesz. Bo jeśli nie chcesz uwiązać swojego dziecka, musisz pozwolić mu pofrunąć – czasem tam, gdzie wieje silniejszy wiatr. Ale zawsze możesz (a nawet powinnaś) być – gdy zawoła po pomoc.

To chyba najbardziej naturalny sposób ochrony. Budowanie więzi, takiej relacji, w której nie musisz wciskać swoich rad jak nieznośny akwizytor. Bliskość i szczerość w domu jest najlepszą ochroną. Nie straszy, nie oddala, nie ogranicza. Buduje mądrze i na lata. Ale to najtrudniejsza dla rodzica droga. Przecież dobrze wiesz, co będzie dalej – tyle razy to przeżyłaś. I właściwie masz wytrzymać, stać obok i się przyglądać, patrzeć na smutek i rozczarowanie swojego dziecka – pęka ci serce przy każdej łzie spadającej na poduszkę.

Bardzo trudno być rodzicami. A jeszcze trudniej być rodzicami takimi, jakimi byśmy chcieli. Nieraz zawiedziemy, nie damy rady, nie wytrzymamy. Ale najważniejsze to próbować z całych sił.

Strony: 1 2


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI