Mama na randce? Żelazne zasady randkowania

fot.123rf

Żeby to było raz. Albo dwa lub trzy. Podobnych historii znam wiele (własne i koleżanek – randkujących matek). Gdybym miała spisać konkluzje z naszych przeżyć, powstałaby dość długa lista żelaznych zasad. Oto one:
Babcia w roli niani nie zawsze jest najlepszym wyjściem. Czasami empatyczna przyjaciółka lub ciocia lepiej to zorganizuje.

reklama

Być może warto czekać na okienko w kalendarzu Byłego. Ojciec to ojciec. No i weźmie na noc, co może zmienić scenariusz wieczoru na znacznie ciekawszy.

Nie zawsze musisz mówić prawdę, dokąd idziesz. „Służbowy wyjazd” może być lepszym terminem niż „kolacja”, „kolacyjka” czy „kino”. Sprawy zawodowe to obowiązek, który sprawia, że z bankomatu wyskakują pieniądze. Niektóre dzieci to rozumieją i hamują swoją spontaniczność.

Nie fantazjuj zbyt mocno na temat oczekiwanego wieczoru. Zawsze miej na zapleczu opcję, że coś się posypie. Historii o temperaturze, bólach brzucha, wysypce na pięć minut przed wyjściem wysłuchałam tysiące.

Wyłącz telefon! Umów się na kontrolny SMS lub rozmowę przed ich pójściem spać. Uprzedź z góry, że w miejscu, w którym będziesz, nie ma zasięgu.

Nie czuj się winna, że wyszłaś. Że porzuciłaś. Że jak sieroty zostały. To projekcje. Twoje kochane dzieci chcą, byś tak właśnie myślała. Bo są dziećmi i myślą o sobie.

Nie wyobrażaj sobie, co z tego będzie. Z tego Pana. Wieczoru. Relacji. Co ma być, to będzie. Niech płynie, jeśli ci z nim po drodze.

I zanim wyjdziesz, nie myśl o tym, ile rzeczy byś zrobiła, gdybyś nie musiała wychodzić. Nie przekonuj siebie, że ci się nie chce, że wolisz poczytać, obejrzeć film, odpocząć. Jak będziesz tak myśleć, to w końcu w to uwierzysz.

Nie czuj się winna wobec Odważnego. Tak, masz dzieci. Tak, masz trochę bałaganu w życiu. Tak, nie jest to wszystko proste. Ale, wierz mi, ryba z grilla w twoim towarzystwie smakuje najlepiej! I on to wie.

„Jeszcze kilka lat, a będą nastolatkami, zajmą się swoim życiem” – myślę. I wtedy przypomina mi się opowieść mojej koleżanki, która szła na randkę, a jej 16-letni syn w drzwiach rzucił: – Baw się dobrze, mamo. Tylko nie bądź hardkorem. – Czyli? – No nie idź na całość, na pierwszej randce nie wypada, you know.

Małgorzata Ohme psycholog dziecięcy i rodzinny, założycielka portalu dla kobiet ohme.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »