Niebieski kwiecień

fot. iStock

Dlaczego niebieski? Czy dlatego, że to kolor chłopców, a oni częściej cierpią na autyzm? Czy dlatego, że to kolor nieba, a te dzieci żyją jakby oddzielone od świata błękitnym kloszem? Tak czy inaczej, od lat niebieski stał się kolorem, a kwiecień miesiącem świadomości autyzmu.

Na temat autyzmu mówi terapeutka i pedagog – Paulina Domańska.

Czy autyzm rzeczywiście staje się „epidemią” naszych czasów?

Z pewnością jest to problem, który narasta. Statystyki są przerażające: o ile w latach siedemdziesiątych diagnozowano spektrum autyzmu u 4 – 6 dzieci na 10 000, w dziewięćdziesiątych było to już 13, a obecnie mówi się o jednym dziecku na 300. Wskaźniki różnią się wprawdzie w zależności od populacji, którą się posiłkujemy, ale i tak wyniki są dramatyczne. Przyczyn tak naprawdę nie znamy. Badacze podają wpływy środowiskowe, genetyczne, także efektywniejszą niż przed laty diagnostykę. Dość długo autyzm uznawano za wczesną postać schizofrenii i dopiero lata 80’te to zmieniły.

Co utrudnia pomoc małym pacjentów i ich rodziców?

Wciąż zbyt późna diagnoza. Jesteśmy bardziej świadomi problemu, ale często bagatelizujemy wczesne sygnały, symptomy, które mogłyby świadczyć o zaburzeniu. Stwierdzenia typu: „nie martw się, wyrośnie”, „to chłopiec, ma czas, żeby zacząć mówić” są złudne. A czas gra tutaj kluczową rolę, im szybciej rozpocznie się pracę nad deficytami rozwoju, tym większa szansa na poprawę funkcjonowania dziecka. Cały czas panuje przeświadczenie, że dziecko autystyczne to dziecko ciche, wycofane, „w swoim świecie”, są jednak przypadki ukazujące zupełnie inne cechy. Autyzm wysoko funkcjonujący, jak też Zespół Aspergera, które należą do spektrum autyzmu, to zaburzenia o lżejszych i subtelniejszych cechach, ale również wymagające interwencji.

Na jakie sygnały należy zwrócić uwagę?

Opóźniony rozwój mowy, jej nagły lub stopniowy zanik. Powinno nas zaniepokoić, gdy dziecko nie pokazuje palcem atrakcyjnego przedmiotu, nie wykazuje nim zainteresowania, mamy trudności w nawiązywaniu kontaktu wzrokowego. Preferuje samotną zabawę, nie bawi się ”na niby”, używa zabawek niezgodnie z ich funkcją. Także brak reakcji na uśmiech, na imię, manieryzmy ruchowe: trzepotanie rączkami, kołysanie się, obracanie. Przy takich symptomach należy udać się do specjalisty.

Jak przebiega diagnoza?

To proces polegający na wywiadzie oraz obserwacji dziecka. Taką obserwację przeprowadza psycholog, pedagog i lekarz psychiatra. Żaden inny lekarz nie może stawiać diagnozy. Jest to duże utrudnienie, gdyż liczba psychiatrów dziecięcych jest bardzo niska, a kolejki do nich bardzo długie. Czas oczekiwania na wizytę u lekarza psychiatry na Narodowy Fundusz Zdrowia to co najmniej rok. Biorąc pod uwagę, że im wcześniejsza diagnoza, im szybsze działania terapeutyczne, tym lepiej dla dziecka, rodzice zmuszeni są do korzystania z prywatnych placówek, które również oferują usługi diagnostyczne. Cena takiej usługi w Białymstoku to kwota bliska 1000 zł.

A kiedy już padnie to słowo autyzm?

To najtrudniejszy moment. Poradnie niosące pomoc dzieciom nie mogą zapominać o rodzicach. Oni potrzebują wskazówek, wsparcia, a czasem zwykłego miłego słowa, informacji, że dziecko, które w publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej dostało diagnozę i opinię o potrzebie kształcenia specjalnego, może z tego tytułu otrzymać szereg zajęć terapeutycznych. Dzieciom ze spektrum można pomóc dzięki szybkiej interwencji i całościowej terapii. Powinna to być terapia pedagogiczna, logopedyczna i psychologiczna. Na przykład popularna obecnie terapia zaburzeń integracji -SI. Usprawnia pracę układu nerwowego, który odpowiada za rozwój umiejętności takich jak, np. czytanie, pisanie, skakanie i jazda na rowerze. Dotyczy odbierania informacji przez różne zmysły, bo ważne, by do dziecka podejść holistycznie, dać mu jak najwięcej możliwości rozwoju w jego środowisku, i tym samym jak najlepiej przygotować go do życia. Dlatego ważne, by dziecko trafiło na terapię do miejsca przyjaznego i dostosowanego do poziomu jego funkcjonowania. Z czystym sumieniem polecam punkty terapeutyczne, bezpośrednio skierowane i specjalizujące się w opiece, edukacji i rehabilitacji dzieci ze spektrum autyzmu. Dzieci autystyczne postrzegają świat i czują go inaczej niż my. Dla nich zwykły dźwięk może okazać się nie do zniesienia, a lekki dotyk sprawiać olbrzymi ból.

Na czym polega twoja praca?

Moją specjalnością są właśnie wyżej wspomniane zajęcia SI, czyli integracja sensoryczna. Kocham swoją pracę, gdyż moje dzieciaczki zawsze chętnie i z uśmiechem przychodzą na nasze spotkania. My się właściwie bawimy, dziecko nawet nie wie, że ta kontrolowana zabawa to terapia, że jego całe ciało i umysł uczą się w tym momencie. Terapia SI to usprawnianie pracy układu nerwowego, który odpowiada za rozwój umiejętności takich jak, np. czytanie, pisanie, skakanie i jazda na rowerze. Terapia usprawnia, np. koordynację, równowagę, motorykę małą i dużą, kontrolę posturalną. Zajęcia odbywają się w odpowiednich warunkach, w sali wyposażonej w przyrządy do stymulacji wszystkich zmysłów, np. huśtawki, równoważnie, piłki, kolorowe gniotki i różne faktury do dotykania, olejki zapachowe, zabawki do stymulacji wzroku i wiele innych. Integracja sensoryczna kierowana jest do dzieci z trudnościami w uczeniu się, z niepełnosprawnościami oraz do dzieci z autyzmem oraz z innymi zaburzeniami. Moja praca, jako terapeutki, jest niezwykle ekscytująca, gdyż nie ma dwóch takich samych przypadków, takich samych dzieci. Motywuje mnie to do ciągłego kształcenia i rozwijania swoich umiejętności pedagogiczno-terapeutycznych.

Jaki jest twój pomysł na poradnię i pomoc dzieciom z autyzmem?

Najważniejsze, by do dziecka podejść całościowo, przeanalizować wszystkie sfery jego życia, gdyż na jego zachowanie i rozwój mogą wpływać różne czynniki. Zanim zaczniemy pracować z dzieckiem, musimy przeprowadzić szczegółowy wywiad z rodzicami/ opiekunami prawnymi, gdyż to oni spędzają z dzieckiem najwięcej czasu. Również pomocny w analizie przypadku może być wywiad z innymi osobami z otoczenia dziecka, np. nauczyciele, opiekunki oraz inni członkowie rodziny. Na poprawę jakości funkcjonowania dziecka ma wpływ codzienna praca pedagogów, codzienna terapia, logopedia, zajęcia grupowe rozwijające umiejętności społeczne oraz systematyczna stymulacja zmysłów. Każde dziecko jest inne, nie ma jednej głównej strategii, na której powinniśmy bazować. Jedno dziecko będzie potrzebowało większej pracy nad rozwojem mowy, inne nad rozwojem umiejętności społecznych a inne nad sferą poznawczą, czy też łagodzeniu trudnych zachowań. Ważne, aby dać dziecku jak najwięcej możliwości rozwoju, w jak najlepszym dla niego środowisku, aby jak najlepiej przygotować go do życia. Stąd też pomysł otwarcia Centrum Terapii „Domini”, stworzenia miejsca, które zapewni dzieciom rozwój i poprawę deficytów rozwojowych. Do każdego z naszych podopiecznych podchodzimy indywidualnie, z sercem i ze zrozumieniem. Analizujemy dokładnie każdy przypadek przy udziale całego zespołu, badając wszystkie sfery funkcjonowania dziecka, jego dobre i mocne strony oraz to, nad czym należy silniej popracować. Chcemy pomagać, chcemy wspierać. Naszą ideą jest współdziałanie, mottem przewodnim myśl, że „Razem możemy zrobić to, czego nie jesteśmy w stanie zrobić sami.”

Paulina Domańska: mgr prawa, oligofrenopedagog, terapeutka pracująca metodą integracji sensorycznej, założycielka poradni psychologiczno – pedagogicznej Centrum Terapii Domini w Białymstoku. http://www.centrumdomini.pl