Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Wróżby Diety

16193879 - mother and daughter putting coins into piggy bank
16193879 - mother and daughter putting coins into piggy bank
18 listopada 2016 in Parenting by Aleksandra Mijakoska

Ryba czy wędka? Czy dawać dziecku kieszonkowe?

Kieszonkowe budzi dużo emocji zarówno wśród dzieci, jak i rodziców. Zanim zaczniemy dawać dziecku pieniądze (nawet drobne kwoty), warto przemyśleć, jakie niesie to za sobą konsekwencje. Jakie są wady i zalety kieszonkowego i jak dawać je mądrze?

Przeciwników kieszonkowego jest niemal tylu, co zwolenników. Ci pierwsi obawiają się, że regularne wpłaty nawet niewielkich sum dziecko zacznie traktować jako coś, co mu się po prostu należy, a takie „wynagrodzenie” wykształci w dziecku postawę roszczeniową. Zwolennicy zaś twierdzą, że kieszonkowe nauczy dziecko oszczędności i gospodarowania pieniędzmi w przyszłości. I jedni i drudzy mogą mieć rację. Jak więc znaleźć złoty środek?

Kieszonkowe to marzenie niemalże każdego dziecka. Już przedszkolak czy uczeń podstawówki chce mieć skarbonkę, do której rodzice i inni członkowie rodziny co jakiś czas wrzucają pieniądze. To naturalne, jednak od początku trzeba dziecko uczyć, jak mądrze nimi gospodarować. Dzięki temu poza samą radością z posiadania, maluchy przejdą pierwszą praktyczną lekcję przedsiębiorczości.

3 kieszonkowe zasady

Dając dziecku nawet niewielkie sumy, trzeba robić to mądrze. Kieszonkowe wymaga odpowiedzialności zarówno od dzieci, jak i dorosłych. Dlatego warto trzymać się kilku zasad.

Po pierwsze, kieszonkowe nie jest niczym, co się dziecku bezwarunkowo należy. Rodzice mogą, ale wcale nie muszą go dawać dziecku. Nie powinno być nagrodą za rzeczy, które i tak należą do obowiązków dziecka, jak dobre wyniki w nauce czy sprzątanie własnego pokoju. Kieszonkowe można traktować jako nagrodę, ale tylko za dodatkowe obowiązki, które możemy powierzyć dziecku: np. mycie naczyń po kolacji, wyprowadzanie psa, pomoc w ogrodzie. W ten sposób pokazujemy dziecku, że na pieniądze trzeba zapracować.

Po drugie, kieszonkowe nie zawsze musi mieć taką samą wysokość. W praktyce oznacza to, że dziecko otrzyma pieniądze, które będą adekwatne do tego, jak dobrze wykonało powierzone mu zadania.  Możemy też wprowadzić system premiowania – jeżeli dziecko wykaże się inicjatywą i wykona dodatkowe prace, może dostać ekstra dodatek lub „lepszą stawkę”. Dzięki temu młody człowiek będzie miał większą motywację do pracy. Niezwykle istotne jest jednak to, by rodzic zachowywał się konsekwentnie: praca niewykonana oznacza zmniejszenie kieszonkowego.

Po trzecie, kieszonkowe nie powinno być zbyt wysokie. Niewielkie kwoty pieniężne dawane częściej bardziej motywują do oszczędzania niż duża jednorazowa kwota. Potwierdzili to naukowcy z University of Sheffield w Wielkiej Brytanii w badaniu „The Saving Behaviour of Children: Analysis of British Panel Data”. Badanie wykazało, że im wyższe kieszonkowe dzieci otrzymują, tym większe jest prawdopodobieństwo, że zamiast oszczędzać, będą wszystko wydawać. W sytuacjach, kiedy dziecko zbiera na wyznaczony cel, znacznie rozważniej podejmuje decyzje zakupowe. Zmienia to również jego ocenę tego, jakie rzeczy są potrzebne, jakie są zachcianką, a co jest zupełnie zbędne. W ten sposób już 7-latek wie, czym jest odroczona gratyfikacja. Rozumie, że lepiej nie kupować codziennie lizaków, by po pewnym czasie móc kupić wymarzoną zabawkę.

Żelazna konsekwencja

Konsekwencja jest kluczowa nie tylko w kwestii budowania wzajemnych relacji między rodzicem a dzieckiem, lecz także w kwestii podejmowania działań w życiu. Kieszonkowe jest właśnie taką rzeczą, która wymaga szczególnej konsekwencji zarówno ze strony rodziców, jak i ich pociech.

Dla rodziców oznacza to konieczność bezwarunkowego trzymania się podjętych wcześniej decyzji dotyczących nagradzania dzieci. Problem pojawia się często, gdy dziecko chce kupić coś za swoje oszczędności, jednak brakuje mu pieniędzy. Rodzic nie powinien wtedy ulegać dziecku. Lepiej wytłumaczyć, że skoro dziecka nie stać na wymarzoną zabawkę, musi się wstrzymać i uzbierać brakującą kwotę.

Pamiętajmy jednak, że to dziecko (a nie rodzic) ma zadecydować, na co przeznaczy swoje oszczędności. Rodzic może jedynie sugerować mu, że za większe kwoty kupi atrakcyjniejsze rzeczy. Dzięki temu pokazujemy dziecku, że systematyczne i długofalowe oszczędzanie się opłaca. Uczymy je też planowania wydatków, umiejętnego gospodarowania pieniędzmi i przewidywania, na co i kiedy będzie mogło sobie pozwolić.

Nauka oszczędzania

W procesie wychowania ważne jest, by od najmłodszych lat dawać dobry przykład. Dzieci bacznie obserwują swoich rodziców, a pewne zachowania, które uważają za naturalne, mogą wpłynąć na jakość ich dorosłego życia. O pieniądzach trzeba z dziećmi rozmawiać, mówić im o różnych sposobach inwestowania i oszczędzania. Warto od najmłodszych lat zaszczepiać w dziecku chęć oszczędzania pieniędzy, np. pokazując, że zamiast 10 cukierków, lepiej kupić jeden samochodzik. Można też umówić się z dzieckiem, że kieszonkowe będziemy wpłacać na konto lub lokatę, na których pieniądze będą mogły „zarabiać”. Wyjaśnienie dziecku jak to działa, będzie dobrą okazją do rozmowy o finansach i oszczędzaniu.

Jednym z produktów finansowych stworzonych z myślą o oszczędzaniu na potrzeby dziecka jest lokata Deutsche Bank db Plan 500+ Premia, na którą możemy co miesiąc odkładać określoną sumę  w celu budowaniu kapitału dla dzieci w perspektywie 10 lat.

Kieszonkowe jest nie tylko swoistą nagrodą dla dziecka, ale może też pozytywnie wpłynąć na wyrabianie w dziecku poczucia odpowiedzialności, systematyczności oraz rozważności w podejmowaniu decyzji. Wiele zależy jednak od odpowiedniej edukacji finansowej i konsekwencji dorosłych.

Partnerem cyklu artykułów o mądrym wychowaniu jest Deutsche Bank Polska.

branding_zwierciadlo


zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI