Trzy zasady rozmów z dziećmi o śmierci

fot.123rf

Prosto. Gdy rozmowa będzie zbyt zawiła, nie pomożemy dziecku. Mały człowiek poczuje, że niczego się nie dowiedział.

reklama

Prawdziwie. Nie oszukujmy dzieci („Tatuś tylko śpi, wróci jeszcze do ciebie, jeszcze go zobaczysz, spotkasz”). Prawda zazwyczaj wydaje się przerażająca dla nas, dorosłych. Dzieci dobrze sobie z nią radzą.

Bez oceny. Gdy dziecko poczuje się bezpieczne w rozmowie, może otworzyć się worek z zadziwiającymi problemami i koncepcjami. Dzieci mają nieobciążoną tabu wyobraźnię i mogą nieświadomie urazić nasze wartości. Pamiętajmy, żeby nie karać ich za obrazoburczość („Myślę, że tata umarł, żeby móc jeść pizzę, kiedy chce”. „Nie będę chodził na grób mamy, bo mi nie chciała kupić roweru”). Nawet jeśli „moralność” lub wyobraźnia dziecka nas zaszokuje i będzie stała w sprzeczności z naszymi przekonaniami, uszanujmy to i nie oceniajmy, bo nic tak nie buduje muru jak ocena.

Co może pomóc? – Terapia sztuką

Warto, jak przy każdym problemie, poszukać wsparcia w literaturze i filmie. „Siedem minut po północy” to powieść, która podbiła serca wielu młodszych nastolatków. Książka porusza temat śmierci dosłownie. Bohater cierpi emocjonalnie, ponieważ traci mamę. Nie umie sobie poradzić z poczuciem winy, strachem i bezradnością, wymyśla więc przerażającego potwora, którego się nie boi, gdyż jest on mniej straszny niż psychiczne lęki chłopca. W ten sposób młody bohater dokonuje autoterapii. Doznaje katharsis i mimo tak ogromnej straty, nieokaleczony może iść dalej. Warto zacząć od książki, której już sama szata graficzna pomoże płynnie zahaczyć o temat śmierci. Powstał też film o tym samym tytule. Najlepiej obejrzeć go wspólnie z dzieckiem, żeby nie zostawić go z pytaniami bez odpowiedzi. Mroczna (co dzieci uwielbiają) aura filmu, wspaniałe efekty specjalne (nikt nie docenia ich tak jak dzieci) oraz zbieżność problemów z problemami bohatera filmu na pewno skłonią dziecko do uchylenia rąbka świata swoich emocji. Koniecznie trzeba wtedy przy nim być.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »