Jakie jest twoje dziecko: trudne czy tylko nieposłuszne?

Jakie jest twoje dziecko: trudne czy tylko nieposłuszne?
123rf.com

Zawsze grzeczne, zawsze pogodne, zawsze urocze dzieci, owszem, istnieją. Głównie w reklamach i opowieściach dziadków. Nasza rada: jeśli pociecha rozrabia, zamiast narzekać na swoją niedolę, postaraj się, by dziecko cię polubiło.
Dziecko rodzi się ufne i ma naturalne pragnienie zadowolenia swoich rodziców. Zrobi wszystko, żeby zyskać ich aprobatę. To dla nich uczy się korzystać z nocnika, dla nich po sobie sprząta, dla nich myje zęby, ścieli łóżko, a potem – też dla nich – nie przeklina, nie upija się z kolegami, dzwoni, że nocuje u kolegi i dodaje, u którego. Dlatego, jeśli twoje dziecko cię lubi i zależy mu na twojej akceptacji, masz w ręku niezwykle skuteczne narzędzie oddziaływania. Jednak w chwili gdy przestaje cenić twoje zdanie, zaczynają się kłopoty. Ciągłe kłótnie, potyczki słowne, krzyki – stwarzają bardzo złą atmosferę w domu. Dziecko przestaje lubić rodzica, a rodzic zaczyna mieć dość swojego dziecka.

Naturalną reakcją każdego człowieka, który odczuwa od kogoś niechęć i brak sympatii, jest unikanie kontaktu z tą osobą. „Po co mam z nim iść na rower, skoro wrócę wściekła? Po co mam z nim jechać do znajomych, skoro tylko najem się wstydu?”– powtarza sobie mama krnąbrnego urwisa. W wielu rodzinach, w których dzieci są nieposłuszne, złośliwe i odmawiają współpracy, rodzice ograniczają kontakt z nimi do wymierzania i egzekwowania kar.

Co robić?

Jeśli w waszym domu są wieczne kłótnie, dziecko nie chce z wami współpracować, a wy – bezsilni – krzyczycie, tłumaczycie, wymagacie – to wpadliście w rodzaj błędnego koła. Wygląda to mniej więcej tak: ty o coś prosisz, dziecko mówi „zaraz” albo wręcz „nie”, ty zaczynasz racjonalnie mu tłumaczyć, ono zbija twoje argumenty (w zależności od wieku: wrzaskiem, histerią, płaczem), ty się denerwujesz, ono też się denerwuje, w konsekwencji żadne z was nie ma przyjemności z kontaktu z drugim i kiedy następnym razem trzeba załatwić coś drobnego, oboje, obciążeni złymi doświadczeniami, podchodzicie do siebie ze złym nastawieniem.

Dziecko zachowuje się niewłaściwie, zgoda, ale to ty musisz przerwać ten zaklęty krąg, nie ono. Dlaczego? Bo to ty jesteś dorosła i ty odpowiadasz za atmosferę w domu. W wychowaniu obowiązują te same zasady, co w rozwiązywaniu wszystkich innych problemów: zawsze trzeba zacząć od siebie.

Daj się lubić

Nauczeni doświadczeniem, czego mogą się po swoim tzw. trudnym dziecku spodziewać, rodzice zagadują je tylko wtedy, gdy coś trzeba zrobić, a gdy pojawia się jakiś kłopot, automatycznie używają mentorskiego, agresywnego tonu. Nie owijając w bawełnę, rodzice wiecznych rozrabiaków są często po prostu niemili, odpychający w kontaktach. Jest to ich naturalna reakcja obronna, tarcza przeciwko ciosom. Pierwszy krok to wyjście z tej zbroi.

W domach, gdzie dorastają niegrzeczne dzieci, najczęściej od lat nikt się z nimi nie bawił, nie grał w piłkę, nie szykował wspólnie posiłków. Dlatego, jeśli chcesz, żeby twoja pociecha zmieniła swoje zachowanie, ty najpierw zmień swoje. Zacznij od 15 minut dziennie na okazywanie sympatii swojemu dziecku. To niewielki wysiłek, a zdziała cuda. I uwaga: jeśli masz kilkoro dzieci, pamiętaj, żeby każdemu z nich poświęcić czas indywidualnie. Nie jesteś wychowawczynią grupy przedszkolnej, nie traktuj ich jako całość, ale jako jednostki. Zobaczysz, że docenią to, że szanujesz ich potrzebę odrębnego kontaktu z matką i będą sprawiać mniejsze problemy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »