Ratunku! Feminizm, a ja mam synka!

123rf.com

Czy uczysz syna lepić pierogi, a córkę wbijać gwoździe? Jeśli nie, to zacznij.
I zadaj sobie pytanie, jak TY postrzegasz role damskie i męskie.
Bo to matka wprowadza dziecko w świat relacji między płciami i buduje
lub burzy stare szowinistyczne mity.

Stare stereotypy znamy: chłopiec dla ojca („dziedzic!”), dziewczynka dla matki („podpora moja jedyna…”). Albo: córeczka tatusia i rycerz mamusi. Teraz mamy nowy mit: oto w dobie walki z szowinizmem wobec kobiet wypracowaliśmy sobie dość sprawnie wzór dziewczynki. Wiemy, jaka ma być – niezbyt grzeczna, żeby iść tam, gdzie chce, i zaradna w każdej dziedzinie życia. A chłopcy? Wychowywani wśród kobiet, bez możliwości wojowania, nie wiadomo, czy mają być silni i waleczni, czy czuli i wrażliwi…

reklama

Brak nam dziś pomysłu na chłopca? Na szczęście to Ty będziesz wychowywać swoje dziecko. A chcesz czy nie – będzie to wypadkową twojego postrzegania archetypów kobiecości i męskości. Dlatego nie warto roztrząsać, jakie wartości i role wyznacza każdej płci kultura czy społeczeństwo, ale jakie wartości i role sama wyznaczasz swojemu dziecku. I jak wychować je bez szowinizmu, obojętnie chłopiec to czy dziewczynka. Owszem, dziś obrazki w rodzaju: mamusia robi pranie, a tatuś po powrocie z pracy czyta gazetę, przechodzą do lamusa, ale… nadal wiele młodych mam, świadomie lub nie, kultywuje te wzorce, na przykład nie ucząc syna gotować, prasować i sprzątać. Dlaczego? Bo archetypy męskości i kobiecości silnie tkwią w naszych głowach. Pora je zrewidować.

Mama w kuchni, tata w garażu

Co to jest szowinizm płciowy? To nierówne traktowanie ludzi, dyskryminacja, której podłożem jest płeć. Jego przejawem w pedagogice jest przede wszystkim wychowywanie dzieci do z góry określonych przez społeczeństwo, jednoznacznych ról. Pokolenie dzisiejszych mam pamięta pewnie jeszcze, że w podręcznikach mamusie zawsze były przedstawiane w spódniczkach i fartuszkach, zajmowały się tylko domem i dziećmi. Tatusiowie z kolei ukazywani byli w garniturach – gdy wracali lub jechali do pracy, lub w ogrodniczkach – gdy zaszywali się w garażu, by pomajsterkować przy samochodzie. Czy nas to oburzało? W żadnym razie! Dziecko nie ustala przecież porządku społecznego. Świat to dla niego układ zastany, jest ciekawe, jak funkcjonuje, ale nie chce go kontestować.

Role społeczne zawsze były „rozdawane” dość wcześnie. Oczywiście można było się wyłamać ze schematu, ale kara społeczna była surowa. Dziewczynka w spodniach, grająca w piłkę nożną jeszcze 30 lat temu narażona była na przydomek „chłopczyca”. Jednocześnie jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku ojcom w Polsce nie przysługiwało prawo do zwolnienia lekarskiego z powodu choroby dziecka, o urlopach wychowawczych nie wspominając. Ale prawdziwym problemem szowinistycznego wychowania były archetypy kobiecości i męskości, wzorce wdrukowane do podświadomości, które jaskrawo przejawiały się w popularnych baśniach.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »