Wychowanie dzieci bez słodyczy

123rf.com

Są dorośli,którzy deklarują,że nie lubią słodyczy. Czy tacy się już urodzili? Czy może byli wychowywani na diecie bezsłodyczowej? Najczęściej sami w dorosłym życiu odrzucili słodycze. Dziś wychowanie bez słodyczy staje się coraz bardziej modne, ale czy ma sens?
Nie bijemy naszych dzieci, nie krzyczymy na nie, dajemy im możliwość jak najbardziej wszechstronnego rozwoju, troszczymy się o nie jak nigdy wcześniej. Dziś dziecko jest największą wartością cywilizacji, a jednocześnie odbieramy mu przyjemność płynącą z jedzenia łakoci.Skąd ten paradoks?

Wychowanie bez słodyczy to odpowiedź na czasy nadmiaru

Nasze dzieci są przeciążone nadmiarem. Za dużo bodźców, za wiele zajęć, za bardzo się nimi interesujemy i przejmujemy ich sprawami, za dużo specjalistów śledzi ich rozwój, mają za dużo zabawek i jedzą stanowczo za dużo. Wielu rodziców czuje, że dziecko tonie w nadmiarze, i chcąc coś z tym zrobić, jakoś rozsądnie zareagować, decyduje się na całkowite wyeliminowanie słodyczy z diety dziecka.

Znacznie łatwiej jest jasno określić granice: „tego nie robimy”, niż stosować zasady rozsądnego jedzenia słodyczy. Gdy w domu panuje zasada diety bezcukrowej, rodzic ma w sobie więcej siły – odmawia kupienia batonika ze znacznie większym przekonaniem, nie walczy ze sobą za każdym razem; nie ulegnie dziecku, gdy broni domowej doktryny. Ortodoksyjne stosowanie zasady jest zawsze prostsze niż elastyczność. Wychowanie na diecie bezsłodyczowej to ulga dla rodziców, bo jest ono po prostu łatwiejsze niż zachowanie rozsądku w żywieniu dziecka. Czy zatem rodzic decyduje się na taki styl żywienia ze względu na siebie? W dużym stopniu tak. Nasze dzieci mają coraz mniej restrykcji, w zasadzie wolno im wszystko i taka ustawiona dieta nadaje rodzinie poczucie kontroli procesu wychowawczego, życia z sensem.

Czy to ma sens?

Tak, ale tylko na pewnych warunkach.

1. Rodzina funkcjonuje dobrze, panuje w niej dobra, wspomagająca rozwój dziecka atmosfera. Jeśli w rodzinie jest przemoc, brak słodyczy dziecko będzie zawsze źle kojarzyć. Gdy twoje dziecko dorośnie, wyniesie z domu wspomnienia i jeśli udało się zbudować mocne, dobre relacje, będzie z rozczuleniem wspominać, że u niego nigdy nie było cukierków, ale za to kuchnia była pełna bakalii i razowych chrupków. Jeśli jednak stracisz więź z dzieckiem, ono na pewno nie pomyśli, jak to wspaniale, że jest wolne od cukrowego nałogu, ale będzie gorzko wspominać: „Nawet słodyczy mi żałowali”. Dlatego gdy czujesz, że twoja rodzina nie funkcjonuje tak, jak trzeba, dieta bezsłodyczowa będzie elementem, który tylko niepotrzebnie dodatkowo obciąży dziecko.