Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Wychowanie: szkoła jak marzenie

fot.123rf
25 maja 2016 in Parenting by redakcja
Muzyka łączy się z fizyką, szachy to przedmiot równie ważny co angielski, matematyka jest we wszystkim, a wszystko jest zabawą. Szaleństwo? Nie, zerówka.

Wyobraźmy sobie szkołę, w której na przyrodzie dziecko pójdzie do lasu, pozna różne rodzaje drzew, nauczy się rozróżniać ślady zwierząt i dowie się, dokąd lecą ptaki na niebie. Na muzyce ktoś mu pokaże, jak wspaniała może być muzyka. Na plastyce zamiast rozczarować się wyblakłą barwą kredek Bambino, poczuje się jak artysta przed sztalugą z dobrymi farbami. Matematyka nie będzie kojarzyć się z wkuwaniem wyników dodawania, a nauka języka obcego – słówek. Piękna wizja? Zamiast ją ciągnąć, zdradzę, że to opis prawdziwej szkoły. Takiej, którą pewna matka wymarzyła dla swojego dziecka. Wymarzyła – i po prostu ją założyła. W Ustanowie pod Warszawą. Powstała tam wiejska szkoła Eureka.

Lekcja nielekceważenia talentów

Zaczęło się od Brunka. Żywy jak iskra, czarnowłosy, czarnooki, przybiega podczas przerwy przytulić się do pani dyrektor. – O, sprawca tej całej historii – mówi żartobliwym tonem.

Bo prywatnie Olga Woźniak jest jego mamą. To z myślą o synu stworzyła Eurekę. – Alternatywą była tutejsza państwowa podstawówka. Żeby poznać plan lekcji, trzeba iść do kościoła – mówi. – Mogłam jeszcze dowozić syna do Warszawy, ale nie po to mam wolny zawód, żeby stać co dzień przed ósmą rano w korkach do miasta.

Olga Woźniak, z wykształcenia polonistka i psycholożka, z zamiłowania jest popularyzatorką nauki. Przez lata kierowała działem nauki i cywilizacji w „Przekroju”. Dostała wiele dziennikarskich nagród; za teksty otrzymała też Nagrodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Potem pracowała w Centrum Nauki Kopernik. To, że w końcu założyła szkołę o profilu językowo-przyrodniczym, wydaje się logiczną kontynuacją tej drogi. Bo Woźniak naprawdę wierzy, że nauka jest dla każdego.

– Jest bardzo niewiele niezdolnych dzieci. To się niezwykle rzadko zdarza – przekonuje. – Zdolności matematyczne są naturalne dla naszego mózgu. Przejawiają się już jako umiejętność wyszukiwania rytmów, powtarzalności, regularności. W ten sposób poznajemy świat od niemowlęctwa.

Jej słowa to nie idealistyczna wiara, ale naukowo sprawdzony fakt. Jego weryfikacją przez lata zajmowała się profesor Edyta Gruszczyk-Kolczyńska z warszawskiej Akademii Pedagogiki Specjalnej. Opiekunka naukowa albo – jak mówi Olga – dobry duch Eureki.

To pani profesor zbadała, jakie cechy mają dzieci wybitnie uzdolnione matematycznie. Opracowała narzędzie do diagnozy talentu, bo okazało się, że wspomnianych cech nie mierzą żadne testy. Wreszcie, mając narzędzie diagnostyczne, sprawdziła, ile jest tych wybitnych. Pod lupę wzięła już przedszkolaki.

– Problem w tym, że rodzice i nauczyciele przedszkolni rzadko dostrzegają nadzwyczajne możliwości umysłowe dzieci. Nawet im do głowy nie przychodzi, że czterolatki manifestują wysokie uzdolnienia matematyczne – ubolewa Gruszczyk-Kolczyńska w podsumowaniu swych badań. A z jej diagnozy wynika, że talent do matematyki wykazuje aż dwie trzecie badanych. Jednakowo chłopcy i dziewczynki.

Drugi wniosek jest jednak mniej optymistyczny. Uczniowie zazwyczaj tracą zdolności w pierwszym roku nauczania szkolnego. Po ośmiu miesiącach w zwykłej podstawówce wysokie uzdolnienia demonstrował zaledwie co ósmy badany.

– Byłam wstrząśnięta tymi wynikami – opowiada profesor. – Mając taką bombę zegarową w kieszeni, pomaszerowałam do ministerstwa. Jednak gdybym czekała, aż ono zrobi rewolucję, moje siedmiolatki zdążyłyby zdać maturę. Dlatego robię rewolucję oddolną – uśmiecha się. – Przekonałam się, że wystarczy zetknąć ze sobą trzy grupy. Rodziców, którym zależy na edukacji dzieci, nauczycieli otwartych na naukę i opiekuna naukowego. Wtedy można przenosić góry – przekonuje.

Strony: 1 2 3 4


Warsztaty Wojciecha Eichelbergera w wersji online

Nie wstydź się wizyty u urologa! Działaj!

Patrząc na wydłużające się kolejki do lekarzy – szczególnie specjalistów – oraz czytając raporty o wydatkach ponoszonych na leki, można dojść do wniosku, że Polacy ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI