Zdjęcia dzieci w internecie. O czym pamiętać?

123rf.com

Rodzice lubią chwalić się zdjęciami swoich dzieci, a media społecznościowe znacznie im
to ułatwiły. Niestety niektórzy rodzice zbyt beztrosko podchodzą do udostępnienia wizerunku swoich pociech w internecie. To zjawisko doczekało się już nawet swojego pojęcia: sharenting, powstałego w połączeń angielskich słów share (dzielić się) i parenting (rodzicielstwo).

Wszyscy wciąż jeszcze zapominamy, że zdjęcie wrzucone do sieci pozostaje tam na zawsze oraz może łatwo dostać się w niepowołane ręce. „Po pierwsze, nigdy nie udostępniajmy nagich zdjęć swoich dzieci, podobnie jak daty urodzenia, adresu domu, czy szkoły. Po drugie, uważajmy na to, kogo dodajemy do znajomych i obserwujących w social mediach. Nie akceptujmy zaproszeń od nieznajomych i fikcyjnych profili. Po trzecie, informacje jakie udostępniane są na Facebooku, są domyślnie publiczne, czyli mogą zobaczyć je wszyscy. W przypadku zdjęć o intymnym charakterze należy zadbać o to, aby były widoczne tylko dla najbliższego kręgu znajomych. wybierając odpowiednie opcje w zakładce: prywatność”, mówi Piotr Oleksy, Wiceprezes Fundacji Bezpieczniej w Sieci.

reklama

Jakie są konsekwencje sharentingu?

  • Brak pewności, gdzie i przez kogo zostanie wykorzystane zdjęcie dziecka. Takie zdjęcia i filmy może obejrzeć każdy, w tym internetowi oszuści czy przyszli pracodawcy.
  • Przykre konsekwencje w przyszłości. Dziecko w okresie niemowlęcym nie ma wpływu na to, jak jego wizerunek kreują rodzice. Wstydliwe zdjęcia mogą odbić się nie tylko samopoczuciu późniejszego nastolatka, ale też spotkać się z nieprzyjemnościami ze strony rówieśników.
  • Zdjęcia tracą na wartości i irytują znajomych. Powszechnie i w nadmiernej ilości publikowane zdjęcia tracą swój wyjątkowy charakter i przestają być interesujące dla znajomych, którzy mogą się wręcz czuć nimi znużeni.

„Największe natężenie sharentingu mogliśmy zaobserwować na początku rozwoju mediów społecznościowych. Obecnie rodzice są coraz bardziej świadomi konsekwencji tego zjawiska, o czym świadczy fakt, że zdjęcia utrwalane na papierze szybko powracają do łask w bardziej niekonwencjonalnej formie, np. rodzinnych fotoksiążek”, dodaje Paulina Burzyńska, Manager serwisu empikfoto.pl.