Gordon Ramsay – Sekrety szefa

Muszę przyznać, że uwielbiam Gordona Ramsaya. Jego ostry styl, połączony z profesjonalizmem tworzy ten specyficzny klimat. Lubię też jego książki, ale nie dlatego, że są jego. Gordon jako jeden z niewielu przyznaje się do tego, ile osób przygotowywało przepisy i kto gotował do zdjęć.|Muszę przyznać, że uwielbiam Gordona Ramsaya. Jego ostry styl, połączony z profesjonalizmem tworzy ten specyficzny klimat. Lubię też jego książki, ale nie dlatego, że są jego. Gordon jako jeden z niewielu przyznaje się do tego, ile osób przygotowywało przepisy i kto gotował do zdjęć.|Muszę przyznać, że uwielbiam Gordona Ramsaya. Jego ostry styl, połączony z profesjonalizmem tworzy ten specyficzny klimat. Lubię też jego książki, ale nie dlatego, że są jego. Gordon jako jeden z niewielu przyznaje się do tego, ile osób przygotowywało przepisy i kto gotował do zdjęć.|Muszę przyznać, że uwielbiam Gordona Ramsaya. Jego ostry styl, połączony z profesjonalizmem tworzy ten specyficzny klimat. Lubię też jego książki, ale nie dlatego, że są jego. Gordon jako jeden z niewielu przyznaje się do tego, ile osób przygotowywało przepisy i kto gotował do zdjęć.|Muszę przyznać, że uwielbiam Gordona Ramsaya. Jego ostry styl, połączony z profesjonalizmem tworzy ten specyficzny klimat. Lubię też jego książki, ale nie dlatego, że są jego. Gordon jako jeden z niewielu przyznaje się do tego, ile osób przygotowywało przepisy i kto gotował do zdjęć.
Ten specyficzny klimat i profesjonalizm znalazł się także w książce Sekrety szefa, której polskie wydanie właśnie ukazało się nakładem wydawnictwa Bellona. Musiało minąć 11 lat od ukazania się oryginału, by polski czytelnik mógł się z nią zapoznać. Wiek książki jest w niej widoczny. Teraz takie zdjęcia, typografia, styl wydawniczy są nie do pomyślenia. I one sprawiają mi niesamowity estetyczny ból, mimo że wcześniej korzystałam z wersji oryginalnej. Jednak nie należy się zniechęcać z powodów estetycznych, bo treść książki jest niezwykle wartościowa i pomaga osobom o dwóch lewych rękach poradzić sobie w kuchni z nieco bardziej skomplikowanymi daniami. Sekrety szefa podzielone są na kilka rozdziałów, z których każdy rozpoczynają osobiste wynurzenia Gordona. Z nich dowiemy się, jakich jajek używa się w jego restauracjach czy gdzie zaczęła się miłość Gordona do wypieku chleba. W każdym rozdziale pojawiają się rady, „sekrety szefa”, które często krok po kroku pokazują, jak przygotować konkretne danie, np. jak zabrać się za kraba. Część przepisów jest dosyć wyszukana, ale nie należy się tym martwić, gdyż wytłumaczono je jasno i dokładnie. Przy większości znajdują się też porady i hinty, jak sprawić, by danie było jeszcze lepsze. Nie przejmujcie się strasznymi zdjęciami i staromodną typografią. Kupcie tę książkę, pożyczcie od kolegi czy z biblioteki (niektóre mają książki kucharskie) i weźcie się do gotowania. Nawet jeśli macie dwie lewe ręce, nic Wam nie wychodzi, to ta książka pomoże wyczarować coś pysznego. Jak już będziecie mieć tę książkę, to koniecznie przygotujcie Gryczane bliny oraz Ziołowe gnocchi. Obydwa dania są obłędne. Wyd. Bellona 2014

reklama