Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Kulturalny styczeń


6 października 2010 Inne z kuchni Beata Pawłowicz
Materiały prasowe
Co może nam pomóc pokonać stres związany z początkiem roku? Stawiam na łzy. Maja moc zmywania sztucznych uśmiechów i barw ochronnych. Fajnie jest też zdać sobie sprawę z tego, że każdy z nas może uzyskać w tym właśnie roku niezwykłe zdolności. Wystarczy… regularnie ćwiczyć.

Może płacz nie kojarzy się z relaksem, ale bywa znakomitym wstępem do wypoczynku i poczucia bliskości. Razem ze łzami znika napięcie i niewidoczną tarczą, która chroni nas przed zranieniem, ale także – przed bliskoącią z innymi ludzmi. Ja popłakałam się, a mój mąż miał łzy w oczach, gdy pod koniec pierwszego od 15 lat koncertu Basi Trzetrzelewskiej jakaś kobieta z widowni krzykneła: „Basiu, jesteśmy z ciebie dumni! Witaj w domu!”. Każdy z nas chciałby choć raz w życiu coś takiego usłyszeć. Nawet nie w Sali Kongresowej przed tysiącem widzów, ale w domu, przy kolacji. Od kogoś ważnego. Basia też popłakała się i jestem pewna, że był to wyraz szczerego wzruszenia. Od dnia tego koncertu nowa płyta Basi Trzetrzelewskiej „It’s that Girl Again” (CD, dyst. Universal Music Polska) zanurza mnie w świecie kojących dzwięków, ale i dobrej energii. Budzi także refleksje, że będąc sobą i idąc za głosem serca, osiągamy to, co jest dla nas ważne. A jeśli nawet nie, głos Basi przenosi mnie w lepszy świat, gdzie tak właśnie jest.

Surowe wnętrze dawnej fabryki, białe ściany i dwa wąskie okna. Mężczyzna– nagi do pasa, kobieta – w szarym podkoszulku i szortach – stoja boso na podłuznych matach rozłozonychna drewnianej podłodze. Dłonie obojga są złożone jak do modlitwy, oczy mają zamknięte. Cisza. Niespodziewanie przerywa ją niski, wibrujacy głos. Oni modlą się, śpiewając. Nie rozumiem słów, tylko jedno brzmi znajomo: samsara… Nagle milkną i unoszą ramiona. Schylają się, dotykając twarzami kolan. Podnoszą głowy i jednym skokiem przechodzą do figury, która kojarzy się z pompka. Ale to dopiero początek. Podczas kukkutasana wsparci na dłoniach unoszą w powietrze korpus i nogi splecione po turecku. W czasie yoga mudra ich ręce, skrzyżowane na plecach, obejmują tułów tak ciasno, że mogą złapać za palce stóp leżących na udach. Jeąli ktoś tak jak ja nie ćwiczył nigdy jogi, to film „Ashtanga Yoga Basia Lipska” (DVD, rez. Angela Swiec, prod. TiM Film Studio) uzmysłowi mu, że władza nad ciałem to nie puste słowa. To obietnica. Głeboki spokój, bycie tu i teraz oraz poczucie jedności ze swiatem. To może w tym roku dać nam joga.

Julia Roberts, kiedy ma wolny czas, robi na drutach. Własnie dowiedziałam się o tym z telewizji. Nowięc i ja nie będę się wstydzić: tej zimy chcę zrobić na szydełku hamburgera, samochodzik i lwa. A może i bałwanka w żółtym sweterku? Przepis na maskotki z włóczki, które można zrobić własnoręcznie, znalazłam w książce „Zabawki szydełkowe” Anny Franek i Marzeny Riegel (Wydawnictwo L&L, Gdansk 2009). Nie wiem, czy mi wyjdą tak ładnie jak te w książce, ale kupiłam już różnokolorową włóczkę i kilka szydełek. „Każda robótka szydełkowa zaczyna się od wykonania łańcuszka. Z nitki idącej od kłębka robimy pętelke, przesuwamy przez nią szydełko…”. Tak się zaczyna skrócony kurs szydełkowania. Potem następuje dokładny opis wykonania: oczka scisłego, półsłupka, półsłupka nawijanego, pikotki… Brzmi jak szyfr, ale w długie zimowe wieczory go rozgryzę. Zachęta będzie dla mnie zachwyt w oczach mojego znajomego geja, miłosnika mody, który widząc tę ksiązkę, powiedział: „Muszę ją mieć!”. Ale nie dostanie jej ode mnie, póki sama nie zrobie kilku szydełkowych zabawek. Mężowi dam w prezencie wełniane autka, bo przyczepione jako breloczek do kluczyków nie obija lakieru samochodu. Przyjaciółce, która nic nie je, wydziergam hamburgery. Może wisząc przy jej telefonie, poprawią jej apetyt? Sobie zostawie bałwanka! Kołysząc się przy uchu mojej torby, będzie mi przypominał, żeby w tym  roku się nie wymądrzać.


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI