Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Jakubiuk Wałkuje: ręce, które lepią


Zagniatanie. Wałkowanie. Lepienie. To nie męka i nie kara. Przeciwnie, na końcu zawsze jest nagroda. A nawet kilka. Najtrudniejszy jest pierwszy 1000, potem to już tylko przyjemność.

Moje lepienie zaczęło się  lekką wpadką. Ciasto było gładkie i żółciutkie. O dziwo nawet sok z truskawek mocno nie wypływał i pierogi całkiem dobrze się sklejały. Zrobiłam ich może ze trzydzieści,  na rodzinną kolację-niepodziankę pod koniec upalnego dnia. Wszyscy jedli podejrzanie  długo żując. Zniknęły jednak wszystkie. Uśmiech nadal nie znikał z ich twarzy. Podziękowali i pochwalili wylizując resztki słodkiej śmietany z talerza. Ja ośmiolatka byłam z siebie dumna, nawet  bardzo. Tajemnica żucia wyszła dopiero po kilku dniach, przy  następnym lepieniu, tym razem już razem z babcią. Ja do ciasta dałam 8 jajek a ona ŻADNEGO! Dlatego moje było takie żółciótkie, a po ugotowaniu twarde i dość wymagające przy jedzeniu. Gdyby wtedy, w  czasie kolacji nie zjedli wszystkich „truskawkowych twardzieli” i na dodatek jeszcze mędrkowali jakie to błędy popełniłam, pewnie już nigdy w życiu nie ulepiłabym  żadnego pierożka. A życie płata różne figle. I choć miałam różne plany i różne wybierałam drogi, to jednak zawsze ktoś chciał zjeść dobre pierogi i trzeba było zagnieść ciasto i powałkować trochę. Przeznaczenia nie oszukasz, mawiają mędrcy. Nawet jak wybieram się w podróż, to najpierw do walizki pakuję  ulubiony wałek. Nie wiadomo kiedy się przyda. I gdziekolwiek jestem jem pierogi. To  dopiero zaczyna się  PRZYGODA! Pielmienie,wareniki,manty,dim sum,wonton, kibiny, ravioli, kołduny, tortellini,sasznie, empanadas,knysze,samosy, kreplech,kulebiaki…. jeszcze jest  tyle smaków do odkrycia i tematów do  wałkowania! Zbieram drużynę! Kto chce dołączyć?   A dziś na dobry początek PIEROGI  Z BOTWINKĄ. pierogi8 pierogi5 pierogi4 Ciasto:   Mąka pszenna (typ 550) 400 g ciepła woda 150 ml Szczypta soli jajko 1 szt. ( opcjonalnie) Mąkę przesiej do miski. Większą część wysyp na stolnicę. Zrób dołek, wlej wodę (można także wbić  jajko) i mieszając wszystko razem zagnieć ciasto dosypując resztę mąki. Wyrabiaj  chwilę  ciasto  aby  było gładkie i elastyczne. Zawiń  w  lnianą ściereczkę i odłóż na kilkanaście minut żeby „odpoczęło”.   Farsz:  2 pęczki botwinki 250 g bryndzy lub fety 2 pęczki szczypiorku czarny pieprz   Do polania: kwaśna śmietana czarny pieprz   Botwinkę dokładnie umyj i drobno posiekaj . Bryndzę lub fetę rozgnieć  widelcem. Do sera dodaj botwinkę i posiekany drobno szczypiorek. Wszystko dokładnie wymieszaj. Dopraw świeżo mielonym czarnym pieprzem. Ciasto rozwałkuj cienko, na grubość ok 2 mm. Jeśli się klei do wałka lub do stolnicy to znaczy że jest w nim zbyt mało mąki. Wówczas  dodaj jej  trochę i jeszcze przez chwilę zagniataj ciasto.  Następnie wytnij krążki pożądanej wielkości, nałóż sporą ilość farszu. Połącz krążek ciasta uważając przy tym żeby farsz nie dostał się między  jego brzegi. Mocno zlepiaj, tak żeby nie było dziurek przez które podczas gotowania farsz mógłby wypłynąć.  Gotuj pierogi w lekko osolonym wrzątku aż do wypłynięcia. Podaj polane kwaśną śmietaną z posiekanym szczypiorem i oprószone świeżo mielonym czarnym pieprzem.  


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI