The Byk i kanapka z pastą ze szprotek

Pamiętam ją z dzieciństwa…kojarzy mi się zwłaszcza z latem. Bardzo prosta do zrobienia i w tamtych latach chyba dość popularna! Często spotykana na bankietach i innych imprezach okolicznościowych – pasta ze szprotki !!

reklama

1.   chleb pszenny
2.   szprotki w sosie własnym
3.   biały ser półtłusty
4.   cebula czerwona
5.   szczypiorek
6.   masło
7.   oliwa
8.   sól & pieprz
Szprotki odsączam z sosu własnego w którym pływały przez ostatni czas stojąc na półce w sklepie spożywczym. Biały ser rozdrabniam w misce widelcem na mniejsze kawałki. Dodaję pocięte na kawałki szprotki i szczypiorek. Cebulę kroję w drobną kosteczkę  – dorzucam ją do reszty. Wszystko łączę razem widelcem na jak najbardziej jest to możliwe jednolitą masę. Pomaga mi w tym oliwa!! Dolewam jej tyle ile trzeba!

Wszystko pięknie połączone! Nadszedł moment kulminacyjny. Sól & pieprz! Pamiętam, że ta pasta charakteryzowała się właśnie tym, że doprawiano ją mocno sola i mocno pieprzem. Dzisiaj proponuję zrobić jak kto lubi:) Ja dorzucam odrobiną soli – sama szprotka jest już słona. Za to pieprzu – duuuużo!!! Tak lubię.