Kubik: i znowu Warszawa


Po pierwsze wydarzyły się targi EuroGastro. Ta impreza od lat skupia większość wydarzeń związanych z kawą. Choć bardziej adekwatny byłby jednak czas przeszły – skupiała. Uczestniczę w niej od dawna i jeżeli chodzi o kawę, to od dawna również prezentowana jest tendencja zniżkowa. Na pytanie czy coś ciekawego było na targach większość odpowiedzi, to: „Eeee, no wiesz, byli ci sami co zwykle, parę znajomych, ale nie, chyba nic nowego”. Z nowości, to po raz pierwszy nie odbyły się podczas targów Mistrzostwa Polski Baristów. Zasadniczo nie odbyły się nie tylko podczas targów, bo w ogóle się nie odbędą. Kłopoty ze znalezieniem sponsora, środowiskowe nieporozumienia, brak zdecydowania i jednoznacznej chęci do zaangażowania się w to, wymagające w końcu niemało pracy, wydarzenie spowodowały, że zrobiło się za późno i całość się rozmyła. No i dobrze. Może to pozwoli się zastanowić co poszło nie tak, co można zrobić lepiej, jak ze sobą współpracować, znaleźć nową formułę, która uatrakcyjni całą historię zarówno dla sponsorów, jak i dla uczestników. Oby. Poza tym jak zwykle było dużo włoskich ekspresów, dużo włoskich mieszanek i nieliczne wyjątki. Fajne kawki można było wypić z Synesso na stoisku Espresso Service. Dobre espresso od Illy. Gaca z Brisman Kawowy Bar z Pawłem ze Świeżo Palonej robili dripy na stoisku Apro Trade, miło było na otwartym stoisku Akademii Espresso, Basia Szparagowska robiła czarne kawki na stoisku holenderskiego Bravilora. To same dobre rzeczy. Ale też żadnych przełomów. Może poza faktem, że producenci i dystrybutorzy przelewowych ekspresów w końcu zobaczyli, że można przy ich pomocy robić również dobrą kawę.  Myślę, że bardziej interesująco by było gdyby połączyć to w jedną sekcję, zainteresować też polskie palarnie, zrobić seminaria i warsztaty. Ech, polska wersja Nordic Barista Cup, albo chociaż World of Coffee mi się marzy, ale do tego potrzeba sprawnej organizacji, chęci, współpracy, mnóstwa pieniędzy i chyba dużo większej świadomości wśród odwiedzających. Ale od czegoś są marzenia, więc może małymi kroczkami. Dużo ciekawiej było w części związanej z gotowaniem, ale to zupełnie jest inna historia. targi1   W ciągu dwóch pierwszych dni na EuroGastro odbyła się organizowana przez Apro Trade Olimpiada Kawy z czterema konkurencjami: latte art, espresso na czas, coffee in good spirits, czyli łączenie kawy z alkoholami i cup tasting. Zwycięzcą został Mariusz Mańczuk. Drugie i trzecie miejsce zajęli: Maciej Miziński I Jarosław Kapusta. Dobra robota. Gratulacje! I dzięki organizatorom za ciężką pracę i chęci. Wszystko to zbiegło się z bardzo miłym wieczorem w nowo otwartej kawiarni na Muranowie Kawki na Stawki. stawki1 La Marzocco zrobiło premierę swojego flagowego ekspresu w Polsce. I tak przepiękna Strada została gwiazdą wieczoru. Ekspres wyjątkowy, bo niewiele sprzętów do espresso daje podobne możliwości regulacji parametrów. stawki3 Perfekcyjnie stabilna i regulowana temperatura wody do espresso i do tego płynna regulacja ciśnienia wody użytej do zaparzania. Daje to precyzyjną kontrolę nad smakiem tego, co w naszej filiżance. Pod warunkiem, że wiemy jak ją uzyskać. Przy okazji odbyły się małe zawody na najlepsze espresso. stawki2 W młynku był Salvador z Java Coffee, a nad shotami pastwili się Paweł Trzciński, Sławek Saran, Marcin Michalik i Damian Durda. stawki5 Dobre kawy. Dużo. Kiepski sen później, ale było fajnie. Miejsce się rozwija, więc idźcie zobaczyć. Dobre espresso, dobre cappu. Dobre czarne kawy. Jeżeli tylko będzie więcej do jedzenia, to w ogóle nie ma co narzekać. No miło. stawki4 Czwartek to już dzień przygotowań do zawodów. W piątek odbywały się V Mistrzostwa Polski Cup Tasting. To moja ulubiona konkurencja w całym cyklu baristycznych konkursów. Najbardziej obiektywna. Nie ma sędziów. Jesteś tylko ty i filiżanki na stole. Konkretnie 24 filiżanki w 8 zestawach po 3. Jedna z tych filiżanek zawiera inną kawę. Należy odróżnić. Zadanie rzadko jest proste, bo kawy mają być do siebie podobne. Decyduje nasze przygotowanie, doświadczenie, smak, odporność na stres, indywidualna forma. W czwartek więc najpierw cupping w Java University. Dla treningu. Potem do domu zawitał Bartek Kozina z krakowskiej palarni Karma i trzasnęliśmy jeszcze jeden stół już na lekkim dygocie. Treningowe wyniki były w miarę satysfakcjonujące, choć stoły sobie poukładaliśmy trudne. W dobrych humorach obudziliśmy się dnia następnego i popędziliśmy na Mistrzostwa. cup3 Miło, bo jednak znajome twarze i fajna atmosfera. O Mistrzostwach potem było głośno. Było sporo zarzutów. Czysta robusta na stołach była zaskoczeniem. Wiele osób nigdy wcześniej nie miała robusty w ustach. Nie powinna się tam pojawić. Ale była i trzeba było sobie z nią poradzić. cup1 Myślę, że cokolwiek by nie powiedzieć, to wszyscy mieli podobne szanse. Choć nie było łatwo. Nawet jeżeli nie były to dobre stoły, to były trudne. Szczególnie stół eliminacyjny, który nie był przyjemny. Stół finałowy był dużo bardziej delikatny. Ostatecznie zwyciężył Bartek Kozina. Dwukrotnie poprawnie wytypował 7 na 8 kaw. Dwukrotnie też cuppowałem z nim w parze. cup4 To była bardzo miła koincydencja. Dwukrotnie uzyskując taki sam rezultat. W rundzie finałowej okazał się o 38 sekund szybszy. To dużo. I zasłużenie zwyciężył, ja zadowoliłem się drugim miejscem, Marcin Wójciak z Java Coffee był trzeci. cup5 Dobra robota. I podziękowania dla wszystkich: dla zawodników, dla organizatorów za sprawność i chęć podjęcia się organizacji, dla publiczności i wszystkich komentujących za konstruktywną krytykę. Finały w czerwcu w Nicei na World of Coffee. Będzie relacja. A jak. A wczoraj jadąc w kierunku Rzeszowa zajechałem na stację Shell. Stoi tam automat firmowany przez Coffee Heaven. Świat się kończy. Zrobiłem to sobie. Wypiłem dużą, czarną kawę. coffeheaven Aromat żywcem przypomniał mi podłe robusty ze stołu cuppingowego. W smaku było to równie straszne. Nawet mleko i cukier nie pomogły, co było desperackim krokiem. To trochę smutna, ale też chyba naturalna konsekwencja rozwoju sieci. Unikajcie złej kawy.

reklama