Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Kubik poleca relaks w Relaksie


15 stycznia 2013 Kubik kawy Monika Stachura
Bo ja lubię to miejsce. One ma swoje wady. Jak każde. Ale nie ma ich zbyt wiele. I czegoś też chce i to jest miłe.

Że trochę kawiarnia, ale też i sklep, gdzie znajdziecie różne akcesoria do kawy (drippery, wagi, filtry – słowem wszystko co chcieliście sobie kupić na święta internetem, ale internet się zepsuł i teraz jest prawie połowa stycznia, a wy nie macie wagi do kawy, a w czajniku zepsuł się dzióbek i w ogóle koszmar. To wtedy pędzicie na Mokotów), jak również akcesoria do roweru, bo i o rowery tam chodzi i vege ciastko możecie wsunąć, no i jednak przede wszystkim kawiarnia.

Proste, bezpretensjonalne wnętrze, wszechobecny luz i brak spięcia, bar lekko oddzielony, na barze lśni się ekspres florenckiej firmy La Marzocco, a to fajna firma. We wprawnych rękach daje dużo możliwości. Ja lubię tam przysiąść na parapecie naprzeciwko i rozglądać się dookoła w oczekiwaniu na kawę, główna sala jasna i przestronna – w sam raz na to, żeby chwycić kubek, jeżeli jesteście bardziej w klimacie black coffee albo filiżankę, jeżeli akurat lubicie cappuccino i zanurzyć się w pogaduchach albo zatopić w książce, a zapomnieliście jej z domu, to w gazecie, którą zgarniecie ze stojaka.

Komputer też można otworzyć i trochę poudawać, że się pracuje, ale bardziej to jednak statusy na fejsie. Jedzenie ma swoje lepsze i gorsze momenty. Tak słyszałem. Ja nie miałem zastrzeżeń, ale też nie zagłębiałem się zbytnio. Kawa natomiast jest super. Jeżeli macie ochotę na naprawdę dobre espresso /cappuccino czy też dobrego singla z filtra i jesteście w pobliżu Puławskiej, to nie macie się co zastanawiać, bo lepiej nie traficie.

Póki co. Konkurencja nie śpi i taki błogi stan nie utrzyma się długo, co powinno tylko zdopingować Relaks, żeby się w relaksie nie roztopił. Z singli ostatnio produkty z Kofi Brand, ale też jakiś SquareMile się zaplątał. No przyczepię się, mogłyby być bardziej świeże, ale okres poświąteczno-noworoczny… Generalnie możecie liczyć na różnorodność i kompetencję. Możecie też liczyć, że jak zamówicie espresso, to dostaniecie filiżankę kawy, której się nie będziecie musieli wstydzić, pokątnie wylewać bądź zostawiać niedopitej i popijać oceanami wody. To nie jest tak, że zawsze jest idealnie. Prawie nigdzie nie jest. To duża sztuka, żeby zawsze wyczarować idealne espresso. A taki „god shot” zdarza się niezmiernie rzadko. Jeżeli na takiego traficie, to na pewno zapamiętacie. Ale jest w tym miejscu potencjał i sprzęt do tego, żeby było dobrze.

Z mlekiem, jak to z mlekiem – dobrze spienione robi dobrą robotę. Jeżeli ktoś lubi mleko w kawie. Ja, jak wiecie, nie lubię, ale jak już miałbym lubić, to tam bym lubił. Spróbujcie Sumatry z drippera. Powinna jeszcze być. Albo Chemexa. Ładne body, czysta w smaku, miła słodycz i taka okrągła łagodność (cokolwiek by to miało znaczyć), trochę przypraw i miła, cytrusowa świeżość. Pewnie byłoby więcej do opowiedzenia, gdyby nie fakt, że musiałem pochłonąć ją duszkiem i nie dałem jej czasu na dojście do odpowiedniej temperatury. Ale, i to chyba jedyny przytyk z mojej strony, nie dano mi szansy, bo 30 minut czekania na jednego dripa może rozbić plan dnia. Czasami ciężko jedną parą rąk obsłużyć cały lokal, więc może przydałby się ktoś do pomocy? Nic nie sugeruję. Idźcie i cieszcie się kawą w Relaksie. Jeżeli mieszkacie na Mokotowie, to macie dużo szczęścia. 


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI