Gnocchi w pomidorach, z parmezanem i kwiatami szczypiorku

fot.Anna Kamińska

Gotowanie w maju daje szczególną radość i jest niesamowicie relaksujące.
Powodów jest wiele, ale warto zauważyć, że istotnym jest możliwość jedzenia w pięknych okolicznościach przyrody. Gdziekolwiek – w ogrodzie, na balkonie, na tarasie czy na łące.
Obojętnie, co wtedy jemy: wyszukany suflet czy jajecznicę ze szparagami – smakują porównywalnie wyjątkowo.

A kiedy już można gotować niespiesznie, w rytmie slow, to nasze gotowanie zamienia się niezwykły rytuał i przepełnione jest jedynie dobrą energią. Myśląc o tym wszystkim, wyciągnęłam zimowe zapasy ze spiżarni. Pieczołowicie zamknięte pomidory, jesienne ziemniaki i kilka wiosennych kwiatów. Było magicznie!